Podczas rzadkich wyjść z domu zauważam w Lublinie coraz więcej śniadych i czarnych ludzi. Nie przeszkadza mi to, nigdy bowiem nie widziałam, żeby w czymkolwiek przegięli. Młodzi kręcą się w pobliżu uczelni, starsi pracują jako kurierzy bądź kierowcy Ubera. Jednak prawicowo nastawieni Polacy straszą „niedopasowaniem kulturowym” Murzynów i przestrzegają przed lewackim multi-kulti, które może się skończyć aktami terroryzmu, jak ma to miejsce w Niemczech, Wielkiej Brytanii czy Francji.
Posła Bosaka szanuję za jego bezkompromisowość oraz zdrowy rozsądek, lecz w żadnym wypadku nie mogę się utożsamić z poglądem, jakoby to napływ cudzoziemców był sam w sobie czymś niewłaściwym. Ludzie mieszali się od zawsze. Polacy też zasiedlili chyba każdy zakątek świata. Oddzielmy bezrefleksyjne SPROWADZANIE mas agresywnie nastawionych przybyszów od zwyczajnej migracji, także tej w celu studiowania w naszym kraju. Lublin to odwieczny etniczny tygiel, tyle, że tym razem Żydów zastąpili Afrykanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (136)