Myślałem, że Kaczyński jest uczciwym człowiekiem i nagle myśl mi podpowiedziała, że też potrafi się mylić. Ponieważ Kaczyński jest super uczciwy i inteligentny, co wszyscy, włącznie z przeciwnikami wymienionego oficjalnie potwierdzają. Prawdziwy przywódca stada i troskliwy opiekun dóbr, które stadu służą. Były też błędy, upadki, które i nam na drodze życia przydarzyć się mogą, ale całokształt wędrowca Kaczyńskiego więcej stron ma pozytywnych.
Ostatnie i jeszcze niezakończone starcie z mafią komandytorów i wrogów podstępnych na gościnnej ziemi gniazda swe wijących, ukazuje prawdziwe oblicze Kaczyńskiego. Jeszcze raz odważył się na samotnie stanąć przed mafią próbująca zawładnąć ziemią warszawską. 11 kwietnia 2018, na podstawie zaleceń z podpisanej przez Jarosława Kaczyńskiego uchwały rady nadzorczej Instytutu imienia Lecha Kaczyńskiego z dnia 2 lutego 2018, spółka Srebrna zakupiła spółkę Nuneaton, której celem miała być realizacja inwestycji pod adresem Srebrna 16 w Warszawie.
Normalny to krok inwestora, który w mieście gdzie mafia matecznik miała, innego mafioso zatrudnia, by rozmowy wartko biegły. Bieg biegiem, ale bez sił fachowych w biegu biorących udział szanse na sukces są marne. Dlatego prezesem Nuneaton został austriacki biznesmen, dyrektor Sofanton Limited Gerald Birgfellner.
Już sprawa pędu nabierała, ale opiekun duchowy i fizyczny sprawujący opiekę bezinteresowną nad majątkiem Instytutu w porę przejrzał kto i dlaczego majątek wspólny prezesowi Birgfellnerowi za sumę zero chciał podarować. To by się dopiero narobiło. Budynki stoją a ziemia obca. Przenieść czy rozebrać. A może dzierżawa nie będzie duża i jakoś to będzie. A jest też możliwe, że ziemia w obce ręce trafi.
Stanął więc Kaczyński i jednym ruchem bieg po miliony i początek bankructwa Srebrnej wstrzymał. Nie przypadek to jakiś, lecz znajomość realiów i prawa Kaczyńskim kierowała. Nie może więc dziwić to, że komandytorzy chcący przewał dokonać teraz do walki staną.
Już niejaki Giertych zapowiedział, że pierwszą potyczkę na ziemiach Austrii trzeba rozpocząć. Nie daleko od naszych granic, ale Humor Wiedeński zawsze rozpoczynał się łagodnie by w końcówce euforią się zakończyć. Mam cichą nadzieję, że Kaczyński wydłubie dyrygenta ukrywającego się w Srebrnej i Humor Wiedeński zagrają same trąby.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)