Gajos, Pszoniak i wielu innych celebrytów postanowiło sparodiować przed kamerą zachowania „świrów” – tak przynajmniej sugeruje tytuł akcji, bo na dostępnych nagraniach zachowują się po prostu, jak ich koleżanka Klaudia Jachira. (nczas.com)
Znaczy się normalnie. Tak jak na świrki przystało. Małe świrki zaapelowały do dużych świrów. Teoretycznie, dla większości widzów oglądających świrów, wykrzywianie mordy i udawanie idioty przez sławy polskich desek i rolek filmowych jest jak obgryzanie kości przez kundla. Łatwe i przyjemne. Praktycznie i logicznie biorąc, jest to jednak wybitne dzieło i zarazem wyzwanie mobilizujące wielkie świry do działania. Pomysł na świra został zaczerpnięty z kawału
Małe świry wyły, bo złodzieja zobaczyły, a stare świry udają, że śpią. Bo jakby nie spały, to całe to świrowisko wyłoby jednym głosem. Nie przylazło do łba małym świrom, że duże świry na współpracę ze złodziejem polazły i do wora z fantami łapki wkładają. Jeszcze popiskują i niby się droczą, ale coraz śmielej z oprawcą chichoczą. Z małych świrów.


Komentarze
Pokaż komentarze