Janusz Korwin-Mikke dla TV Info:
- Ludzi, którzy się znają na polityce jest w Polsce dwa, trzy, może cztery procent. Ludzi umiejących logicznie myśleć jest może 15 procent - mówił na antenie TVP Info Janusz Korwin-Mikke.
Lider Nowej Prawicy ponownie krytykował demokrację mówiąc, że to taki system, w którym "dwóch meneli spod budki z piwem dyktuje profesorowi uniwersytetu, jak on ma wychowywać swoje dziecko, w jakim wieku ona ma posyłać dziecko do szkoły.
W jego opinii w demokracji zawsze rządzą głupcy.
Korwin-Mikke nie zostawił suchej nitki na aktorach polskiej sceny politycznej.
– To, kto rządzi jest bez znaczenia.
Ci wszyscy ludzie to jest jeden wielki układ polityczny.
Ręka rękę myje, jedni kradną trochę więcej, inni trochę mniej.
Jedni podniosą jeden podatek o jeden procent, a zmniejszą drugi o jeden procent.
Polska potrzebuje zasadniczej reformy - mówił.
Polityk odniósł się m.in. do spornej kwestii obniżenia wieku szkolnego.
- W normalnym kraju to rodzice, którzy znają swoje dziecko, decydują - mówił. Korwin-Mikke uważa, że tylko w komunizmie ludzie uważają, że moje dziecko nie jest moje, tylko moje dziecko jest nasze.
Polityk zabrał też głos w sprawie kary śmierci:
– Gdybyśmy to my rządzili w Norwegii, to proces pana Breivika trwałby 5 minut.
I po 5 minutach i dwóch dniach pan Breivik wisiałby.
Albo byłby rozstrzelany. To sąd by o tym zdecydował - mówił w TVP Info.
Lider Nowej Prawicy jest przekonany o słuszności kary śmierci, a jej brak sprzyja bezkarnemu mordowaniu niewinnych ofiar.
Cóż, moim zdaniem JKM ma dużo racji (oprócz kary śmierci).
Ale gdyby doszedł do władzy, czy rzeczywiście nie robiłby tego samego co poprzednicy?



Komentarze
Pokaż komentarze (92)