Sikorski - szef polskiego MSZ aspirujący do objęcia funkcji głowy państwa, raczył był dziś stwierdzić, że obecny prezydent Polski nie jest królową, a on sam - Radosław Sikorski "proponuje prezydenturę skandynawską, trochę wycofaną".
Problem w tym, że trzy główne państwa skandynawskie - Szwecja, Norwegia i Dania to monarchie konstytucyjne i prezydenta nie posiadają. Czyżby minister Sikorski chciał się zatem wzorować na Finlandii, której państwowość jest stosunkowo młoda i kształtuje się pod przemożnym wpływem Rosji (wcześniej Sowietów)? A może, co bardziej prawdopodobne, nie ma pojęcia, że ani Szwedzi, ani Duńczycy, ani Norwegowie nie mają prezydenta?





Komentarze
Pokaż komentarze (12)