Nazwijmy rzecz po imieniu zgodnie z dewizą mojego bloga. Bywają tacy polscy patrioci, którzy widząc machloje i wrogie Polsce działania różnorakich lobby żydowskich (co jest faktem, którego nie kwestionuję), uważają, że niezbędnym elementem polskiego patriotyzmu jest radykalna niechęć i nieufność wobec wszystkich Żydów i sił, które mogą działać w ich interesie, np. USA. Ponadto zachodzi u takich patriotów dziwna skłonność do usprawiedliwiania tych, którzy mogą być sojusznikami w dziele osłabiania, bądź nawet niszczenia Żydów, np. Arabów, muzułmanów, czy Rosji. Powiem wprost: nie odpowiada mi taka postawa, bo
-
po pierwsze, zło i dobro nie rozkłada się według nacji czy religii; wśród Żydów tak jak wśród Polaków i innych nacji zdarzają się bardzo przyzwoici ludzie i okropni złoczyńcy
-
po drugie, po tym co Żydów dotknęło (ustawiczna nienawiść i prześladowania), nie godzi się być w gronie jawnych bądź ukrytych antysemitów
-
po trzecie trzeźwa ocena sytuacji na świecie, w naszym regionie i w Polsce jasno ukazuje, że Polsce zagrażają przede wszystkim bliscy sąsiedzi i nasza głupota oraz indywidualny egoizm każdego z nas
-
po czwarte nawet gdybyśmy przyjęli, że to wyłącznie Żydzi nastają na Polskę, to wobec ich potęgi finansowo-politycznej tylko skrajny głupiec otwarcie by stawał z nimi w szranki, nie należy bowiem kopać się z koniem
-
po piąte nasza kultura (wartości, światopogląd) znacznie bliższa jest judaizmowi (z niego wyrasta) niż np. islamowi, czy innej azjatyckiej mentalności
Uważam, że tyle wystarczy. Zamyślenia życzę nam wszystkim nad Golgotą.





Komentarze
Pokaż komentarze (18)