TVN przygotował kolejną porcję opowieści o tym, "co się stało" w Smoleńsku.
Jeden ze świadków opowiada, że widział polski samolot odwracający się na grzbiet. Ponieważ miejsce jest jakby znajome – warsztat samochodowy, można domniemywać, że jest to ten sam świadek , którego już widzieliśmy w telewizji zaraz po katastrofie, tyle tylko że wtedy nie mówił o przekręcającym się do góry kołami samolocie.
Reporterzy rozmawiają też z załogą karetki, która ponoć była na miejscu zaraz po katastrofie. Prawdę mówiąc, nikt wcześniej o obecności lekarzy i sanitariuszy na miejscu katastrofy nie wspominał. Według jednej z relacji miał się tam skierować tylko jeden ambulans, został jednak ponoć zawrócony, bo nikt nie przeżył. Teraz dla Superwizjera pogrążone w smutku lekarki opowiadają, co widziały na miejscu katastrofy. Jedna z nich relacjonuje:
"Staliśmy tam może pół godziny. Najpierw było pięć ciał, ale ledwie obróciłyśmy się, było ich już prawie dziewięćdziesiąt. Wszystko odbywało się bardzo szybko."
Zakakująca opowieść, prawda? W pół godziny zebrano 90 (słownie: dziewięćdziesiąt!) ciał. A jeszcze niedawno słyszeliśmy, że ratownicy szukają ofiar już kilka dni i nadal nie mogą wszystkich znaleźć, że o identyfikacji nie wspomnę.
To wszystko i zapewne jeszcze więcej, będziemy mogli obejrzeć o dziś o 23, 20 w TVN.
http://wiadomosci.onet.pl/2157571,12,smolensk_relacja_z_przyjazdu_j_kaczynskiego,item.html





Komentarze
Pokaż komentarze (5)