Kisiel Kisiel
206
BLOG

"Zasypie wszystko, zawieje..."

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 26

 

Ta fraza będąca tytułem powieści Włodzimierza Odojewskiego krąży mi w głowie od momentu, gdy przeczytałem  apel 19 rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Odojewski swą powieść poświęcił pogmatwanym i tragicznym losom rodziny z kresów wschodnich Rzeczypospolitej. W tę historię wplótł m.in. wątek katyński. Powodowany impulsem postanowiłem sprawdzić, co piszą w necie o twórczości Odojewskiego. Przyznam, że od lat nie sięgałem po prozę tego pisarza, toteż pewnym zaskoczeniem była dla mnie informacja, że Odojewski kilka lat temu wydał powieść poświęconą w całości tragedii katyńskiej. "Milczący, niepokonani. Opowieść katyńska" – taki tytuł nosi ten utwór.

Milczący, niepokonani– te dwa słowa jeszcze lepiej od "Zasypie wszystko, zawieje..." zabrzmiały mi w kontekście tego, co wydarzyło się miesiąc temu pod Smoleńskiem. Tak, niektórzy chcieliby, byśmy jak najszybciej zamilkli, byśmy przestali mówić o smoleńskiej katastrofie, by świat zapomniał o niej, by nikt nie zastanawiał się ani głośno ani po cichu, co było przyczyną śmierci 96 naszych rodaków. A wszystko pod hasłem: nie mieszajcie żałoby z polityką.

A przecież ta śmierć, ta tragedia, jest zdarzeniem na wskroś POLITYCZNYM. Dotknęła ona nie tylko 96 rodzin, ale CAŁY NARÓD, wszystkich Polaków. I kontekst tej tragedii jest polityczny – cel wyjazdu, żenujące intrygi strony rządowej i rosyjskiej mające uniemożliwić Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu pielgrzymkę do Katynia, miejsce tragedii i wszystko, co się dzieje od dnia katastrofy ma wymiar POLITYCZNY.

A tu nagle wyskakuje niczym Filip z konopii rzeczniczka kampanii wyborczej Bronisława Komorowskiego Małgorzata Kidawa-Błońska i oznajmia, że adresatem apelu 19 rodzin ofiar są "ci wszyscy, którzy wciąż przypominają o tej tragedii". Wtóruje jej specjalista od wszystkiego Stanisław Żelichowski z PSL: "Jak się popatrzy na to, co się dzieje, to można mieć wrażenie, że na bazie tej katastrofy próbuje się robić politykę".

Przepraszam bardzo, do kogo ta mowa? Do nas, którzy nie dajemy zapomnieć o smoleńskiej tragedii, którzy żądamy wyjaśnień i szacunku dla ofiar? Chcecie, byśmy wzięli udział we wspólnictwie urzędowych kłamstw? Byśmy nie protestowali, zgięli pokornie karki, mówili, że to pada deszcz, gdy nam się pluje w twarze? Niedoczekanie!

Dziś tego chcecie, a jutro może oznajmicie nam to samo, co mówią dziś na Ukrainie: "Myślę, że do jesieni przywódcy opozycji nie będą już myśleli o mandatach, lecz o tym, gdzie się ukryć i dokąd uciec."


Niedoczekanie wasze.

 

http://wiadomosci.onet.pl/2168323,11,rozumiemy_apel_rodzin_ofiar__ale_to_nie_my_jestesmy_jego_adresatami,item.html

http://wiadomosci.onet.pl/2168201,12,zelazna_julia_w_tarapatach_ma_zakaz_wyjazdu,item.html

http://wyborcza.pl/1,75517,1790787.html



 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka