Zdecydowałem się o tym napisać, bo widzę, że nie tylko lobbyści OFE, ale i zwykli obywatele (w tym bliscy mi poglądami politycznymi), twierdzą, iż majstrowanie minister Fedak przy ustawie o funduszach emerytalnych, to zamach na wolność i pieniądze Polaków.
Ok, być może intencje pani Fedak i jej kolegów z rządu takie właśnie są, nie zmienia to jednak postaci rzeczy, a mianowicie tego, że OFE to robienie obywatela w balona.
Dlaczego?
Otóż po podpisaniu umowy z wybranym OFE jest się skazanym na trzymanie w OFE części składki aż do emerytury. Jeśli komuś przytrafi się trwała utrata pracy w Polsce, to na przynależności do OFE traci ewidentnie, bowiem składek na jego koncie nie przybywa, a OFE pobiera corocznie kilka procent z uciułanych przez składkowicza pieniędzy. OFE nie bierze prowizji od wypracowanego przez siebie zysku, tylko z kapitału ubezpieczonego. W sytuacji, gdy kolejne składki nie wpływają, a OFE nie wypracowuje zysków, zebrany kapitał ubezpieczonego topnieje i po kilku latach może spaść do zera. Jest to zatem ewidentna strata dla ubezpieczonego, bowiem w momencie osiągnięcia wieku emerytalnego może dowiedzieć się, że jego konto w OFE jest puste.
Prawa ubezpieczonego będą bronione wówczas, gdy w znowelizowanej ustawie o OFE znajdzie się, albo zapis ustalający, że można pobierać prowizję wyłącznie od zysków, albo zapis dający możliwość swobodnego opuszczenia OFE w dowolnym momencie i przejścia do ZUSu.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)