fot. KMączkowski
fot. KMączkowski
Krzysztof Mączkowski Krzysztof Mączkowski
60
BLOG

"Trzy ekologie", czyli ścieżka we mgle

Krzysztof Mączkowski Krzysztof Mączkowski Kultura Obserwuj notkę 2
Niezrozumiałą narracją nigdy nie uda się przekonać przeciętnych czytelników nawet do najbardziej szczytnej i masowo popieranej idei. To przypadek "Trzech ekologii".

Źle by się stało, gdyby ta książka, wydana w znakomitej serii „Humanistyka środowiskowa” była pierwszą, po którą ktoś zainteresowany sięgnie… Bo może już nie sięgnąć po kolejne.

Od dawna twierdzę, że sprawy kształtowania świadomości ekologicznej to nie tylko domena specjalistów inżynierii środowiskowej, przyrodników, biologów, hydrologów i znawców zagadnień zrównoważonego rozwoju, ale również humanistów ułatwiających interpretację skomplikowanych zjawisk i tworzących przyjazną dla środowiska narrację.

Warunkiem jest czysty przekaz, oparty na faktach i ułatwiający zainteresowanie tą tematyką.

Félix Guattari, francuski filozof i psychoterapeuta, spróbował zmierzyć się z takim zadaniem i przepalił temat. W swojej książce Trzy ekologie poprowadził narrację niejasną, nieczytelną, skomplikowaną, napuszoną wieloma zbędnymi słowami i uciekającą na intelektualne antypody.

Gdy pisze: Zamiast dążyć do ogłupiającego i infantylizującego konsensusu, przyszłość wymaga pielęgnowania dyssensu i singularnej produkcji egzystencji; albo: Praktyki ekologiczne będą musiały podjąć wysiłek namierzenia potencjalnych wektorów subiektywizacji i singularyzacji w każdym częściowym egzystencjalnym ognisku; lub też: Zasadniczym celem jest uchwycenie aznaczących punktów zerwań denotacji, konotacji i oznaczania, w wyniku których pewne ogniwa semiotycznych łańcuchów zaczynają pracować na rzecz efektów egzystencjalnego samoodniesienia, to wiem, że Autor nie trafi – nawet dzięki wysiłkowi polskich tłumaczy – do nikogo poza wąskim kręgiem wyznawców takiego pisania o rzeczywistości.

Jest tego znacznie więcej, co strasznie męczy i irytuje. Na szczęście sam esej ma tylko 32 strony, ale takie skonstruowanie jakiejkolwiek opowieści o wyzwaniach współczesności mija się z celem.

I wielka szkoda, bo w szczelinach tego męczącego i niezrozumiałego słowotoku pojawiają się refleksje o łączności sfery ekologii, mentalności i sfery społecznej; że wiele złych spraw dziejących się w środowisku zaczyna się w złej mentalności i złej narracji. Że podzielony na Południe i Północ świat buduje swe oddzielające bańki i fundamentalizmy wzajemnie się nieznoszące i buduje swoje bogactwo w jednych społecznościach nie eliminując biedy w innych.

Że zatracamy świat pojęć, które przez lata kształtowały wrażliwość wielu pokoleń: Wymierają nie tylko gatunki, ale i słowa, frazy, oraz gesty ludzkiej solidarności. Ciężka pokrywa milczenia spada na wszelkie walki społeczne – czy to kobiet, czy nowego proletariatu, do którego należą bezrobotni, zmarginalizowani i imigrantki.

Ale co z tego, gdy książka zalana jest słownymi absurdami, językowymi łamańcami i zdaniami, które tak naprawdę zrozumieją nieliczni… Jest i kolejny absurd: w całej tej książce esej liczy 32 strony, a słowniczek pojęć – aż 49 równie zawiłych i niezrozumiałych. A lektura słowniczka w prawie niczym nie ułatwia zrozumienia całości głównego przekazu Guattariego.

Książka wyszła w ramach ważnej serii „Humanistyki środowiskowej”, czyli w ważnym obszarze kształtowania świadomości ekologicznej i wrażliwości, obawiam się jednak, że dla wielu barierą nie do przejścia.

Obawiam się, by Trzy ekologie nie zniechęciły do sięgnięcia po inne tytuły z tej serii – znacznie bardziej rozbudowane i czytelniejsze, o których będę pisać po ich przeczytaniu. To ważna seria i zaproszenie do ważnej debaty o tym, jak w dyskursie o ekologii i klimacie i przyszłości mogą i powinni odnaleźć się humaniści. Jeśli Trzy ekologie będą pierwsze – mogą zniechęcić do całej serii.


Félix Guattari, Trzy ekologie, Wyd. słowo / obraz terytoria, Gdańsk 2025

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Kultura