Krzysztof Mączkowski Krzysztof Mączkowski
1400
BLOG

Jak kochać Polskę?

Krzysztof Mączkowski Krzysztof Mączkowski Polityka Obserwuj notkę 39

Stała się rzecz straszna. Maria Czubaszek nie kocha Polski. Powtórzyła to dwukrotnie! Sam widziałem i słyszałem w programie Kuba Wojewódzki Show. Straszne, potworne…! Ta znana publicystka, obserwatorka życia znamienne: nie kocham Polski wypowiedziała zapytana, czy jest gotowa umrzeć za Polskę. Owszem, Warszawę kocha, Polski nie…

 
Czekam aż podniosą się głosy oburzenia na ową damę, aż publicyści Rzeczpospolitej (którą, przyznam, czytam) napiszą kąśliwe komentarze na jej temat, aż Krzysztof Feusette, czołowy tropiciel antypolskich i antykatolickich, antyludzkich w ogóle, przewinień Kuby Wojewódzkiego, znów poświęci mu niejeden tekst w najbliższych wydaniach Uważam Rze
 
Tak się złożyło, że rodzimi publicyści konserwatywni lubują się w wypominaniu innym publicystom ich niezbyt polskiego zaangażowania. W imię tej filozofii nie można nic złego napisać i powiedzieć na temat Polski, na temat złych polskich manier i przyzwyczajeń, bo to jest właśnie antypolska postawa, którą należy tępić.
 
Przyznam, że i mnie denerwują tendencyjne i jawnie antypolskie publikacje zamieszczane w europejskich i amerykańskich czasopismach, nie akceptuję w żadnej mierze głupawych i niebezpiecznych stwierdzeń w rodzaju polskie obozy koncentracyjne, a niemieckie żarty o polskim debiliźmie wywołują u mnie irytację. Co innego jednak, gdy ktoś mówi o Polsce w sposób krytyczny, tłumacząc jednocześnie co go u nas denerwuje.
 
Do takiej konwencji, jak myślę, należy owo nie kocham Polski w wykonaniu pani Czubaszek. Nie wiem tylko, czy komentatorzy zechcą te niuanse wychwycić.
 
Polskę kocham po swojemu. Cieszę się z polskich sukcesów sportowych, naukowych, ekologicznych (tak, tak, i takie mamy!). Cieszę się, gdy polskie Mazury mogą uczestniczyć w konkursie Nowych 7 Cudów Świata. Cieszę się, gdy polscy muzycy, pisarze zdobywają zachodnie zainteresowanie. Cieszę się, gdy „Polska” kojarzy się ludziom z „papieżem”, z „Solidarnością”…
 
Świadomie w tym gronie nie wymieniam polityki i polityków. Oni mi każą kochać Polskę po ichniemu. Nie można kochać Polski na luzie, bo się będzie wysłannikiem PO, nie można kochać refleksyjnie, bo się zostanie agentem PiS, a już z żadnej mierze nie można kochać Polski po swojemu, bo to nie pasuje do jakiejkolwiek politycznej definicji.
 
Mówiąc szczerze boję się tych, którzy każą mi kochać Polskę chodząc po ulicach z zaciśniętymi pięściami i krzycząc z pianą na ustach: Bóg, honor, ojczyzna!!! Boję się tych, którzy każą mi kochać Polskę tylko pod krzyżem, bo tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską…
 
Nie chcę, by mi mówili, że kochać Polskę to znaczy lubić Kaczyńskiego, bądź Tuska. Nie chcę kochać Polski ze śladem politycznego pejcza na plecach. Wolę kochać Polskę z uśmiechniętymi Polakami, którzy czują dumę ze sukcesów Adama Małysza, którzy pojadą do Rzymu na beatyfikację Jana Pawła II. Wolę kochać Polskę z Grabażem, liderem Pidżamy Porno, który śpiewa: Koszmarne mam zwyczaje, lecz kiedy grają tego kraju hymn ciągle jeszcze wstaję…
 
Szacunek do Polski nie mierzy się ilością oplutych przeciwników politycznych; szacunek do kraju tego mierzy się w szacunku do ludzi, ich doświadczenia, pracowitości. Mierzy się w szacunku do innych poglądów i obyczajów. Kochać Polskę to znaczy tępić cwaniactwo i gangsterkę, jaką niekiedy moi rodacy uskuteczniają i w Polsce, i za granicą.
 
Nie będę kochał Polski z tymi, co biją się na stadionach, bądź poza nimi. Nie będę kochał Polski z tymi, co śmieci wyrzucają do lasów, a w jeziorach myją samochody. Nie będę kochał niczego – a Polski przede wszystkim – z tymi, co kłamią w żywe oczy, w każdej sprawie i na każdy temat. Nie będę kochał Polski z tymi, którzy mówią mi jak mam żyć i co mam robić, co mam czytać, czego i kogo słuchać, by być prawdziwym Polakiem. Nie ma mowy…
 
Znacznie szybciej uwierzę w dobre intencje Marii Czubaszek, niż w to, że Polskę kochają ci, którzy pozwalają srać swoim psom na ulicach i trawnikach, nie sprzątają po nich, a potem wyrażają głośne oburzenie z powodu jednego czy drugiego artysty, który w to gówno wkłada polską flagę.
 
Narzekamy, że sąsiedzi nie kochają Polski, ale dlaczego nikt z głosicieli tej tezy nie wpadł na myśl, że trudno szanować tych, którzy sami się nie szanują?
 
 
 
 
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Polityka