21 obserwujących
1031 notek
386k odsłon
  1012   0

Powstanie Warszawskie miało sens

Mija kolejna rocznica Powstania Warszawskiego i zaczynają się kolejne debaty o sensie decyzji o jego wybuchu. Dyskutanci prześcigają się w analizach wojskowych, politycznych i geopolitycznych. Jedni uważają, że decyzja była słuszna, jeno sojusznicy zawiedli – a o tym nie mogli wiedzieć powstańcy – a inni całkowicie podważają sens tego tragicznego w skutkach wystąpienia przeciwko Niemcom.

Wbrew tym wszystkim sceptycznym opiniom, uważam, że Powstanie miało sens. I w największym skrócie ujmę to tak: związało duże siły niemieckie w Warszawie, które nie mogły zostać użyte nigdzie indziej; gdyby nie perfidia sowieckiej Rosji i lekceważenie sprawy przez zachodnich sojuszników, w momencie przekroczenia Wisły przez front wschodni, Warszawa rzeczywiście byłaby polska, co miałoby niebagatelne znaczenie dla sytuacji w powojennej Europie.
 
Gdyby, gdyby, gdyby… Ostatecznie Sowieci zatrzymali front, zachodni sojusznicy nie wywierali nacisku na Związek Radziecki, Powstanie, przy bierności dosłownie wszystkich, zostało krwawo stłumione. Ale nawet taki ostateczny obraz daje sens temu Powstaniu, bo buduje świadomość narodową.
 
Nie od dziś wiadomo, że ważne momenty w historii każdego narodu tworzą jego współczesną siłę. Historia nie tylko występuje tu w roli nauczycielki, ale i wychowawcy. Pokazuje dobitnie, że ludzie wszystkich pokoleń byli skłonni poświęcić swoje życie dla realizacji marzeń o wolnej Polsce. Jakaż to musiała być determinacja! W dzisiejszych czasach, gdy naczelną wartością staje się wygoda, takie postawy mogą budzić zdziwienie, ale też – mam taką nadzieję – stały się powodem do chwili zastanowienia.
 
Wszystkie narody budują swą siłę narodową na wspomnieniu klęsk i zwycięstw. One budują świadomość losów, tworzą uczucie więzi narodowej. One stanowią o wielkości, ale i o słabości narodu – jako przyczynek do chwały, ale i jako ostrzeżenie przed jego słabościami. Czuję się dumny z bycia Polakiem – bez nacjonalistycznego zadęcia i uprzedzeń wobec innych – właśnie dlatego, że wiem, co było dobre, a co z złe w naszej historii.
 
I choć trudno w to uwierzyć, to każda ofiara Powstania Warszawskiego 1944 – tak jak i ofiary powstań i ruchów antykomunistycznych w 1956, 1968, 1970, 1976, 1981 – przybliżała nas do wolności odzyskanej ostatecznie w 1989r.
 
To, że dziś żyjemy w miarę zasobnym państwie; że sami możemy stanowić o naszych losach; że cieszymy się wszelkimi wolnościami, zawdzięczamy również powstańcom, którzy w 1944r. chwycili za broń. Nie bawią mnie współczesne polityczne połajanki za i przeciw Powstaniu, bo są niestety obliczone na doraźny zysk wyborczy i są kolejną odsłoną walki pomiędzy PiSem i PO, dlatego też nie przyłączę się do żadnej strony tego sporu.
 
Dlatego dzisiaj, chylę czoło przed bohaterami powstańczej Warszawy z wyrazami wdzięczności za wolę walki o wolną Polskę. Nawet jeśli z tej wolności nie jesteśmy dziś do końca zadowoleni. Ale to nie Wasza, drodzy Powstańcy, wina…
Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale