Krzysztof Mączkowski Krzysztof Mączkowski
41
BLOG

Kroniki Wakacyjne [1]: Kochajmy niepozorne miejsca!

Krzysztof Mączkowski Krzysztof Mączkowski Kultura Obserwuj notkę 0

Trywializmem jest twierdzenie, że Polska jest piękna. Każdy kto ma choćby trochę wrażliwości i skłonności do jeżdżenia po Kraju, widzi te wszystkie piękne miejsca.

Myślę jednak w tej chwili o pięknie, nazwijmy go, wewnętrznym, sentymentalnym, które powoduje, że człowiek co jakiś czas wraca w miejsce, które poznał i które mu się spodobało.

Dla mnie takim miejscem jest Świnoujście, miasto na samym północno-zachodnim krańcu Polski. Ostatnie chyba polskie miasto na zachodzie.

Jeździłem tu jako mały chłopiec, potem młodzieniec, aż w końcu zabrałem ze sobą swoją rodzinę. Był moment, że do Świnoujścia chciałem przyjechać na stałe, tu zamieszkać i zacząć pracę. W Porcie. Bo statki to mój żywioł. Fotograficzny.

Świnoujście nie jest klasycznym miastem zabytków – owszem jest tu ich trochę, ale wobec Krakowa, czy nawet Torunia, nie ma szans w konkurowaniu. Ale ma swój niepowtarzalny klimat. Zapaleńcy morskich opowieści na pewno zawitają na najwyższą w Polsce – i jedną z najwyższych w Europie – latarni morskich, skąd rozpościera się wspaniały widok na wszystkie strony. Świnoujście to stare forty, które od ładnych paru lat odnowione i przystosowane do obsługi ruchu turystycznego, nęcą niesłychanie. W kościele można zobaczyć wspaniałą replikę iluś-tam-wiecznej galery. Mówiąc szczerze, jako małemu chłopakowi, w niedzielę bardzo podobało się godzinne gapienie na ten statek na Mszach.

Świnoujście to port, który widać z nabrzeża. Nie jest tak pochowany jak szczeciński, czy gdyński. To miejsce, gdzie można usiąść i siedzieć godzinami – jak ja – i obserwować ruch statków.

Świnoujście to dziś odzyskiwane dla miasta obszary kiedyś zajmowane przez armię sowiecką. Oczywiście, ktoś kto nie zna miasta i historii, nie będzie tych zmian dostrzegał. Będzie mu się wydawało, że tak jak jest, jest od dawna. Nie … Świnoujście to miasto niesamowitych zmian. To nowa dzielnica nadmorska z przepięknymi hotelami – w miejscu, gdzie było kiedyś obskurne pole namiotowe.

To miasto z magnetycznym, magicznym dziś byśmy nazwali, „wiatraczkiem” – czy bardzo charakterystyczną latarnią w kształcie wiatraka u wejściu do portu. To miejsce, gdzie można obserwować wielkie promy kursujące do Ystad. To miasto, gdzie mewy się … śmieją … Poważnie! Proszę uważnie wsłyuchać się w odgłosy ptasich sąsiadów.

Ktoś mi kiedyś zwrócił uwagę, że Świnoujście to takie niepozorne i nieciekawe miasto, nie nadające się odpoczynku. Nie zgodziłem się z tą uwagą. Mnie może łatwiej zwracać uwagę na małe sprawy. Pochodząc ze małego miasta Wolsztyna, zachowałem wiele sentymentów do małych miejscowości … Łatwo mi znaleźć małe przyczynki do wielkiej radości. Sądzę, że wielki patriotyzm rodzi się tak naprawdę w małych miejscowościach, w małych ojczyznach. Bo one właśnie na polskiej mapie nadają naszym działaniom sens i radość.

Kochajmy więc małe i niepozorne miejscowości za ogrom radości, jakie daje ich odkrywanie.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura