1 obserwujący
38 notek
19k odsłon
239 odsłon

UTRWALACZE WŁADZY LUDOWEJ II. KURSKI POWRACA

Wykop Skomentuj5

Powierzchownym dokumentem ,,Nic się nie stało,, Latkowski z Kurskim zgrabnie przykryli aferę LP3 Niedźwieckiego i szef Rada Mediów Narodowych – Krzysztof Czabański z wymuszonej wdzięczności za niewiele godzin wróci w wojnie z chwilowo pozbawionym godności twórcą TVPIS do punktu wyjścia. W środowym wydaniu ,,Gazeta Polska Codziennie,, Czabański podkreślił, że wolność słowa w Polskim Radiu nie jest niczym zagrożona. A oskarżenia o cenzurę niczym nieuzasadnione, bo dyrekcja PRIII chciała dokonać jedynie oczyszczenia manipulacji przy liście przebojów. Tymczasem już popołudniu w Polskim Radiu24 prowadząca zablokowała niezależnemu dziennikarzowi możliwość komentarza zdarzeń ostatnich dni w odniesieniu do tego skandalu powołując się na oficjalne oświadczenie Zarządu PR, które wg niej zamyka sprawę i dyskusję na antenie. Jeśli taki tam mamy przekaz wolności słowa, to nie Kazik stał się ofiarą kombinacji regulaminu DJ Niedźwieckiego, tylko odwrotnie. Telefony i smsy dyrektora PRIII do wydawców listy mówiły, że mają coś zrobić z piosenką, a nie sposobem liczenia głosów słuchaczy. Już sam fakt, że Tomasz Kowalczewski interweniował o tak niezwyczajnej w noc z piątku na sobotę porze świadczy, że ktoś go bardzo naciskał, ktoś umocowany zdecydowanie wyżej. ,, Twój ból jest lepszy, niż mój,, trafił okrężnie na LP3, żeby sprowokować i tak się stało. Niedźwiecki - owoc komunistycznej propagandy w młodzieżowym wydaniu, który unikał lustracji, a SB jego teczkę zniszczyło był kolejnym utrwalaczem władzy ludowej w mediach publicznych. PIS po roku 2015 jedynie rękami Jacka Kurskiego na Woronicza podjął się faktycznych zmian, by stanąć w poprzek mediów opozycji korzeniami w czasach stanu wojennego. Wszystkie inne ruchy, nad którymi winna czuwać Rada Mediów Narodowych są kosmetyczne, a procent zatrudnionych swoich ludzi w publicznym radio, telewizji i PAP upokarzający dla partii rządzącej. Zatem nic dziwnego, że na przykład jej lokalni działacze na Pomorzu skarżą się na blokowanie tematów przez ,,swoje media,,. A niepodzielne rządy Platformy mają tu szanse przetrwania. Hipokryzja przewodniczącego RMN wynika z jego permanentnej namiętności do gier politycznych i knucia kosztem prawdy absolutnej o sytuacji w publicznych mediach. Ilość roszad personalnych w PR od 2016 nie ma nic wspólnego ze stabilizacją. To oczywiste, jeśli Czabański nie dokonał min. rzeczywistej czystki na wszystkich poziomach wprowadzając jak Kurski młodego narybku, który z coraz większym doświadczeniem buduje skuteczną propagandę PISu z Woronicza. Dlatego niewątpliwe sukcesy Kurskiego w marcu okazały się dla niego wyrokiem. Najgorsze, że rękami prezydenta, w którego najbardziej uderza piątkowa afera LP3. Krzysztof Czabański najwyraźniej nie pozbył się mentalności działacza i dziennikarza komunistycznego, mimo wielu lat u boku Jarosława Kaczyńskiego. Strach i nadgorliwość ocenzurowały Kazika, a przymuszony Kowalczewski dla zaciemnienia obrazu oficjalnie sięgnął po manipulacje w głosowaniu. Tą szczytną obronę standardów i praw słuchaczy Jarosław Gowin w wywiadzie wtorkowym w PRIII nazwał sabotażem. Jeszcze niedawny autor niemal rozpadu Zjednoczonej Prawicy teraz chce odbudować swoją rolę korzystając z sepuku, które sobie i rządzącej koalicji zaserwował przewodniczący RMN. Jednak poranny artykuł ,,Andrzej Duda na prostej drodze do przegranej,, szefa portalu TVP.INFO Samuela Pereiry na pewno Gowinowi realia uzmysłowił. Również Czabańskiemu, bo chwilę potem zapowiedział powrót do zarządu telewizji publicznej Jacka Kurskiego. Można więc być niemal pewnym, że publikacja Pereiry jest wypadkową wcześniejszej oceny i strategii ,,Solidarnej Polski,, teraz zaakceptowanej przez Jarosława Kaczyńskiego. Mowa tu o brutalnej i twardej walce o wpływy, gdzie tlen dla KO będący ,,efektem Gowina,, nie wzbudził żadnej refleksji w rządzącej koalicji. Tymczasem w tym bałaganie ludzie Trzaskowskiego wbrew prawu już zbierają masowo podpisy na tego kandydata, a dopiero telewizyjny dokument Sylwestra Latkowskiego ,,Nic się nie stało,, wytrząsa ze Zjednoczonej Prawicy poczucie samouwielbienia. Powierzchowność obrazu nie oznacza niedbałości autora. Ale z utrwalonych po komunie i III RP kanonów bezkarności wynikłych z władzy, sławy i pieniędzy osłanianych przez związane przeszłością sądy, policję i prokuratury. Jeśli wybory 28 czerwca wygra syn Teresy Trzaskowskiej zbrodnie pedofilii mają szansę przyjąć standardy moralne TW pseudonim ,,Justyna,, .

Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale