1 obserwujący
49 notek
32k odsłony
1789 odsłon

SŁOWA DULKIEWICZ NAD GROBAMI POCZTOWCÓW / EX POST

Wykop Skomentuj41

O prezydent Gdańska głośno ostatnio za sprawą barwnych wypowiedzi dla niemieckich mediów o faszystowsko-stalinowskich mękach Polaków za obecnych rządów PIS-u. Barwnych, gdyby nie ich skandaliczne w treści i znaczeniu przesłanie kierowane przez Aleksandrę Dulkiewicz ku świadomości najbardziej w historii zbrodniczego z narodów. Jeśli dodać do tego zeszłoroczne stwierdzenia jej zastępcy Piotra Grzelaka o ,,jednym słowie za daleko Polaków,, , które sprowokowało wybuch II Wojny Światowej, to faktycznie taką goebbelskowską mozaikę winno się ścigać karnie z urzędu. Tymczasem wolna od więziennych trosk za słowa prezydent Dulkiewicz stawiła się 5 października na obchodach 81 rocznicy zamordowania obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku 1939. To bodaj ostatnie zdarzenie z wielkich symboli tamtych dni, do którego polityczna schizofrenia pani na motławskich włościach uzurpuje sobie wyłączność dla dopieszczania naturalnego poczucia wyższości ,,moich kochanych gdańszczan,, - jak zwykła wypowiadać się o swym betonowym elektoracie.  

/.../Szczególnie dziękuję rodzinom, także tutaj reprezentowanym - mówiła w poniedziałek na cmentarzu Zaspa Aleksandra Dulkiewicz. - Ta rodzinna pamięć ma arcygdański charakter. Co to znaczy arcygdański? To znaczy, że pamięć wrosła niezwykle silnie w dziedzictwo naszego miasta, naszego Gdańska. Jest ważna od kilkudziesięciu lat, dla mieszkańców Gdańska, niezależnie skąd tutaj przybyli po 1945 roku. Ważna jest także dla nas, dla włodarzy naszego miasta. Ci, którzy mówią dzisiaj o fascynacji naszego miasta niemieckością albo wysyłają nas na emigrację do Niemiec, obrażają pamięć pocztowców i tych, którzy od 1945 roku ją kultywują. Jak się kultywuje pamięć? Może o tym powiedzieć Koło Rodzin Byłych Pracowników Poczty Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku /.../ .- cyt. za organem prasowym UG www.gdansk.pl

Ex Post /  

38 pocztowców rozstrzelali Niemcy 5 października 1939 na strzelnicy policji WMG na Zaspie. Ich szczątki przypadkowo odnaleziono podczas robót budowlanych 28 sierpnia 1991 nieopodal dzisiejszego miejsca pochówku. W sumie życie straciło 56 żołnierzy w pocztowych mundurach, a 4 się uratowało i przeżyło II Wojnę Światową. Walczyli nie za Gdańsk, ale o Polskę w Gdańsku. Tak zawsze mówił jeden z nich – Franciszek Mielewczyk, którego wnuk te słowa pisze. Stąd oczywiste sie wydaje, że podobnie jak pozostałe uroczystości wiązane tutaj ze zdarzeniami września 1939 winny być powiązane w jeden znacznik i mianownik. Tym samym Muzeum Poczty Polskiej w Gdańsku i Cmentarz Zaspa stać się winny  integralną częścią Muzeum II WŚ i Westerplatte. Tak by owe symboliczne miejsca spartańskich walk Polaków o Ojczyznę miały jednolity charakter i przesłanie. A nie być, jak czytamy, areną polityczno-demagogicznych, antypaństwowych meetingów. Dziadek był w Tajnej Organizacji Wojskowej, na Poczcie Polskiej był kierowcą i dowoził przed wybuchem II WŚ tam broń. Ukrywał się podczas okupacji, by jak tysiące Kaszubów trafić w 1944 roku na front zachodni w mundurze Wehrmahtu.. Stamtąd uciekł do Armii Andersa. Po powrocie do Gdańska aresztowany przez UB. W latach 60 z jego rozmów z pisarzem Gunterem Grassem powstała póżniejsza powieść gdańska nagrodzona Noblem BLASZANY BĘBENEK. Gdyby dziś żył ten odważny człowiek, zapewne nie omieszkałby wskazać  prezydent Dulkiewicz, kto w istocie pamięć pocztowców obraża.

N



Wykop Skomentuj41
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka