krzysztof mielewczyk krzysztof mielewczyk
102
BLOG

ZIOBRO NAD BUDŻETEM

krzysztof mielewczyk krzysztof mielewczyk Polityka Obserwuj notkę 3
Węgierski azyl prominenta PiSu jest ewidentną przykrywką Koalicji Obywatelskiej w tuszowaniu faktycznego stanu Państwa. Propaganda ekipy premiera unika debaty budżetowej skrajnie sprzecznej z interesem i potrzebami społeczeństwa. Prezydent tej ustawy nie podpisze.

Kanały informacyjne Koalicji wspólnie ścigają przestępcę z nowotworem, bo najprawdopodobniej inne prokuratorskie kierunki ministra Żurka oprą się w czasie. Nagonka z uruchomieniem całego aparatu i autorytetu państwa nadaje sprawie odcień śmieszności, gdy przeciętny Polak od zawsze wie, że ta branża kręci się na zasadach wzajemnej uprzejmości. Kiedy czytam na czołówkach, że marszałek Sejmu Czarzasty najbardziej pochyla się na utrąceniem diet poselskich Zbigniewa Ziobry zamiast na przykład utrąceniem umów śmieciowych, jest w tym jakaś dysfunkcja myślenia wokół pojęcia WŁADZA.

Równolegle według tej praktyki i filozofii towarzystwa wokół Wiejskiej przepychane są przez szeroko pojęty lobbing lawinowo ustawy i projekty, które ku niemałemu rozgoryczeniu są przez prezydenta wetowane. Między innymi wspomniane śmieciówki i reforma PIP, która pozbawi większość pracujących emerytur, a temat miałby przejść uchwałą rządu, a nie parlamentarną ustawą. Pomysł ma korzenie w roku 2011, a twórcą był ówczesny członek rządu PO Mateusz Morawiecki ze swoimi doradcami.

Sięganie po odgrzewane kotlety sygnalizuje zatracenie elementarnej wizji funkcjonowania oraz rozwoju państwa i spuszczanie szalup z tonącego statku. Kabaretowe wybory przywódcy 2050 nie są przypadkiem. Donald Tusk chce nabrać pewności, że nie straci sejmowej większości. Najprościej przejąć amatorski teatrzyk. Ale temat zastępczy numer dwa będzie jeszcze rozgrzewany. Do podjęcia decyzji przez prezydenta w sprawie budżetu 2026.

Karol Nawrocki dokument do podpisu musi rozstrzygnąć jeszcze w tym tygodniu. O projekcie wypowiedział się bardzo negatywnie zarzucając też ministrowi finansów indolencję. Prezydent nie dostrzegł w podsuniętym mu do podpisu dokumencie ustawy budżetowej dbałości o potrzeby Polaków, a koncentrowanie wydatków na elementy mało istotne. Gdy przysiadłem przy liczbach to deficyt 300 miliardów złotych, przychody około 600, a wydatki blisko biliona. Wpłacimy 115 miliardów złotych podatków,a wydatki na wojsko są dwa razy większe. Ogromny zastrzyk kasy dla budżetówki, podwyżki pensji biurokracji i nowe miejsca dla nich pracy. 200 miliardów na zbrojenie, bo Tusk z Kamyszem są już na wojnie. Finansowanie szkolnictwa wyższego publicznego i prywatnego, które produkuje ponad 200 tysięcy bezrobotnych rocznie w samym Krakowie. Jałowe przeżeranie publicznych pieniędzy jest normą, wręcz absolutem w tym kraju. Nawrocki zagłębił się w tego szczegóły i moim zdaniem, jeśli jest tak żle jak mówi, to ustawy nie podpisze. Wetować nie może z mocy konstytucji, ale skierować do Trybunału Konstytucyjnego o analizę. Ręki do tego szamba nie przyłoży i w tym też PISu cała nadzieja na przyszłość.

Rządząca koalicja aż boi się myśleć o tym scenariuszu. Byłby obowiązywał budżet zeszłoroczny. Bez podwyżek dla sędziów, dziurawego wojska, pompowania w oderwane od potrzeb gospodarki szkolnictwo. Czy pozbawione finansowania z budżetu państwa byłyby polityczne partie? Powiałoby wreszcie normalnością, a akcje typu Ziobro czy Polska 2050 tak zwane elity uprawiałyby na koszt własny.


Wieloletni dziennikarz śledczy, zawodnik i trener pływania oraz triathlonu / od 1997/

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka