41 obserwujących
240 notek
197k odsłon
  164   0

Kulicja w Krainie Fantazji czyli Filozofia Postrzegania Odlotów

Najbardziej spektakularnie przepięknistym jest spełnianie zachcianek najważniejszej dla nas w życiu osoby,  dlatego Kula Kobieta w dniu urodzin zrobiwszy sobie prezent i wybrawszy się w ten deseń do tak zwanej Krainy Fantazji,  aby sobie uczynić wszelakie odloty,  tradycyjnie bujając się i kręcąc tak urodzinowo od czasu zamieszkiwania w pobliżu owej Fantazyjnej Krainy,  co mnie był to wszystko czarami urządził swego czasu Afrykański Szaman.


Jako pierwsze,  kulinarnie ja sobie dogodziwszy w meksykańskiej restauracji,  bo jak wiadomo sił człowiekowi potrzeba wiele,  aby wszystkie atrakcje zaliczyć i w niektórych to sytuacjach tak zwana para w rękach jest niezbędnie potrzebną,  aby upadku jakowegoś nie uskutecznić,  czy też uzębienia nie zbierać potem z ziemi,  albo takoż jedno i drugie by się było mogło przydarzyć.


Tak więc,  pokrzepioną wykwintnymi potrawami,  udałam się zaś na wszelakie radosne odloty,  przy okazji się przyglądając jak ludziska,  co na bilety forsę niemożebną wydali,  by bramy Fantazyjnej Krainy przekroczyć,  dobrowolnie wskakują na jakoweś Black Mamba czy innego Talocan,  aby potem wydzierać się ze strachu i jeszcze im to wszystko jakowąś masochistyczną sprawiając przyjemność,  albowiem schodząc oni z owego ustrojstwa z obliczami rozradowanymi,  choć w barwach zgniłej zieleni.


Kula Kobieta,  po sentymentalistycznych odwiedzinach w miejscu gdzie zostawszy zaczarowaną,  do miejsca Tajemnicy była się udała,  aby rozejrzeć się za średniowiecznymi dybami,  by w nie za łeb wpakować niejakiego Asystenta,  co jak w poprzedniej notce ja zaprezentowawszy,  wprost się nie mógł był doczekać świętowania moich urodzin,  a jak go tylko trochę postraszyć to już się więcej nie odezwał.


Miejsce Tajemnicy lubię bardzo,  albowiem atmosfera jest tam wyjątkową,  szczególnie do krakania kruków mam ja upodobanie i muzyki z czasów jednego z mych poprzednich wcieleń,  gdzie zgłębiawszy alchemiczne nauki wojownika światła,  a niczego nie żałując z owego życia,  pomimo tego,  że po dziś dzień mam wyjątkową niechęć do zbliżania się za blisko do otwartego ognia,  a także samo do głębokich zbiorników wodnych i w obecnym wcieleniu,  tak na wszelki wypadek, pływać się nie nauczywszy.


Następnie ja się byłam przespacerowałam do Berlina,  co sąsiadując z Meksykiem,  aby się przejechać konno,  przejrzeć się w lustrze podczas owej jazdy i w ten deseń sprawdzić czy znajdując się po właściwej stronie mej fantazji,  czy już nie za bardzo odleciawszy,  bo widząc właśnie chwilę wcześniej takowych,  co z wrzaskiem odlatywali,  aż para buchając spod nich,  a energia taka była tam ekstatyczna,  że żarówki migotały,  a lokomotywa gwizdała i uciekając ja stamtąd jakby mnie goniło stado znerwicowanych diabłów.


Na szczęście,  Kula Kobieta,  choć jeszcze przepłynąwszy majestatyczną łódką wśród skrzydlatych smoków i chatek jakowychś elfiastycznych wodników,  pozostała względem odpowiedniego swych Czakr pootwierania,  z głową w chmurach,  ale z nogami na ziemi,  jedynie na sam koniec skusiwszy się jeszcze do miejsca Tajemnicy wrócić i zasiąść pospołu z holenderskimi turystami w jednej łupince, na wodę rwącą spuszczonej,  aby po dniu ciepłym i słonecznym doznać ekstatycznej,  kolektywnej kąpieli,  a do domu wracać w ociekającym wodą ubraniu,  z rozmazanym makijażem,  ale bardzo zadowoloną z niezłomności swego charakteru i kontrolowania swoich odlotów.


Tak się bowiem złożyło,  że przez ostatnie dwa lata ja żadnych odlotów nie uskuteczniając,  choć podobnie jak w tym roku,  do Fantazyjnej Krainy w dniu urodzin można się było wybrać za darmo i ze wszystkich korzystać owych odlotów,  jednakowoż nie widziałam ja powodu,  dla którego bym miała była komu udowadniać,  że chorowałam na modną chorobę,  albo dałam się eksperymentalnie szprycować czy też pozwolić sobie wpakować do nosa watę na patyku.


Byli jednakowoż takowi,  co owe powyższe rzeczy dawali sobie robić,  a potem zakładali na twarz jeszcze szmatę,  by się pobujać na karuzeli,  albo przejść się na spacer po Meksyku,  albowiem jak słusznie się wyraził prezydent Siemianowic Śląskich,  pan Rafał Piech: "Dobrobyt rodzi ludzi słabych" .


Kto się bowiem w fantazjach swych zatraca i kontakt z rzeczywistością w ten deseń utraci,  upadek będzie miał taki,  jaki sobie odlot uskutecznił.








Zobacz galerię zdjęć:

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale