42 obserwujących
247 notek
201k odsłon
  257   3

O Poszukiwaniu Wszechmocy czyli Kula na Tropie Pana Boga

W czas gdy ludzkość siedząc kolektywnie przed Kobaltowymi Okienkami i chłonąc z nich doznania na wzór obywateli w platońskiej jaskini, postanowiwszy ja w ten deseń, korzystając z pogodnej niedzieli, podzielić się natenczas treściami filozoficznymi, aby równowaga we Wszechświecie była zachowaną, a takoż by się przydało w owej platońskiej jaskini oświecenie uczynić i być może uratować jakoweś duszyczki wpatrzone w ścianę i na niej cienie.


Kilka miesięcy temu odwiedził mnie był Małżonek Adrenalina, a względem tego, że akurat to była niedziela zaproponowałam ja jemu, abyśmy udali się do miejscowego kościoła, albowiem akuratnie po południu jest u nas msza w polskim języku, zaś Kobieta Kula w owym kościele jeszcze nie była, choć miałam ochotę wybrać się w czasie Wielkanocy, ale w ogłoszeniach parafialnych napisanym było, że wstęp do kościoła mają tylko zamaskowani, więc wtenczas zostawszy w domu, jednakowoż teraz nadarzywszy się okazja, gdy spowodować raczę jakoweś ekscesy w rodzaju takim, że ksiądz mnie będzie z kropidłem wkoło ołtarza gonił to Małżonek Adrenalina będzie mnie osłaniać, na co on przystał i ruszyliśmy do kościoła z pewną taką ekscytacją.


Zaiste na drzwiach kościelnych kartka była przyklejona, gdzie "Maskenpflicht" było napisane, ale postanowiliśmy udawać, że nie znamy języka niemieckiego, co mam już wypróbowane i na każdego faceta w mundurze czy garniturze zrobienie miny słodkiej naiwnej i proste słowa "Deutsch nicht verstehen" najczęściej załatwiają sprawę, więc może będzie tak i względem sutanny.


Jak się było jednak okazało, kościelny tłum podzielonym był światopoglądowo i względem posłuszeństwa nakazom ziemskim, a podzielenie owo się w całej krasie objawiło, gdy przyszło do przyjęcia Komunii Świętej, gdzie ustawiły się dwie niezależne kolejki, jedna do księdza, a druga do kościelnego i tutaj taka Kula względem obserwacji w stan filozoficzny wpadła, albowiem ksiądz był zamaskowany i podawał Hostię wprost do ust delikwentów, natomiast kościelny zamaskowanym nie był, przed podaniem Hostię podnosił na wysokość swych ust, mamrocząc modlitwę i rozsiewając zarazki, a zaraz potem kładł delikwentom ową Hostię na wyciągnięte ręce, zaś Kula Kobieta zastanawiała się, które to przykazania, tak Boskie, jak i ziemskie, zostały tu złamanymi.


Zanim jednakowoż do tych filozofii przy Komunii doszło, wszedł ksiądz na ambonę, zdjął maskę i był powiedział kazanie, przytaczając historię pewnego chłopca, któremu wszyscy dokuczali, a chłopiec ów postanowił w ten deseń poprosić Pana Boga o ochronę i w tym celu na agrafce przypiętej do ubrania zaczął nosić krzyżyk, zaś zanim ja sobie w głowie przeanalizowałam kwestię tego dlaczego nie miał ów chłopiec kawałka sznurka chociażby, aby ten krzyżyk nosić jak się by było słusznie należało na szyi, ksiądz rzekł był, że jakiś dryblas trzasnął z rozmachem naszego bohatera i wtenczas agrafka się otwarła, igła dziabnęła napastnika i on tak się tym faktem zestrachał, że kara Boska jego spotkała, iż natychmiastowo był się nawrócił i odtąd charakter jego był krystalicznym.


Brzmiało by to było zaprawdę podniośle, gdyby nie fakt, że ksiądz zanim zacząwszy opowiadać ową historię, rzekł był w ten deseń, że nie wie czy historia owa jest prawdziwą, ale alegoryczność jest tu bardzo piękną, co przez jakiś czas potem wywoływało we mnie wielkie pokuszenie, aby pójść do owego księdza i rzec jemu, że jak się chce głosić cuda, to trzeba by one były prawdziwymi, a kazanie na ambonie nie powinno rodzić wątpliwości, jednak pomyślawszy refleksjonistycznie, że nie każdy człowiek jest takim jak ja dociekliwym, że Pan Bóg mu daje co i raz dowody na swoje istnienie, aby człowiek wiedział, że Wszechmocny ma go cały czas na oku.


c. d. n.






Lubię to! Skomentuj19 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale