42 obserwujących
251 notek
204k odsłony
  192   2

Kobieta Kula na Tropie Pana Boga czyli Gdzie się Wszechmoc Chowając

W marności mojej człowieczej wiele ja mam w życiu pokus i często im ulegając, na ten przykład chodząc w czas urlopu do księgarni z walizką na kółkach i potem w domowym zaciszu lubieżnie wąchając książki w czasie ich pożerania, albowiem nałóg czytania jest we mnie bardzo silnym i żadne odwyki by tu nie pomogły, przeto w moim mieszkaniu mam regały ze sklepu budowlanego, bo tylko na takich może się mój dorodny księgozbiór rozpychać i w siłę rosnąć, ku mej nieposkromionej rozkoszy.


Zawsze takoż i właściwą książkę znajdę i wcale nie dlatego, że mam wzorowy na regałach porządek, ale względem działania Anioła Stróża w temacie przesłań i Znaków, które w takiej, a nie innej chwili życia są jak puzzle wskakujące na właściwe miejsce i z tego zaś wysnuwam wniosek, że akurat względem pokusy czytania, wyrzutów sumienia mieć nie powinnam.


Pokus jednak jest wiele, a w czasach obecnych pokuszenie względem zachcianek wszelakich wciąż przybierając na sile, na skutek wielu dla człowieka dóbr ogólnie dostępnych i wcale nie trzeba mieć tak znowu wiele pieniędzy, aby konsumpcjonizm uskuteczniać na ogromną skalę, co prowadzi do ciągłego nienasycenia i niepostrzeżenie zatraca się w człowieku tak zwany instynkt przetrwania, nie tylko względem ciała, ale takoż przede wszystkim człowieczej duszy.


Jedna z moich ulubionych autorek, Regina Brett, pisząc w ten deseń o mądrości swego ojca, który posiadając jedenaścioro dzieci musiał mądrze przekonywać swe pociechy w kwestii ich zakupowego konsumpcjonizmu i stawiając na filozofię, zamiast narzekać na materialne aspekty dziecięcych potrzeb, miał zwyczaj mawiać: "Czy naprawdę tego potrzebujesz?", co brzmi natenczas dość absurdalnie, bo wszak wiadomo, że człowiek potrzebuje pójść na wyprzedaż i upolować ciucha czy kupić sobie pięć czekolad w promocji, a nie filozofować, skoro ktoś nas może ubiec i sprzątnąć zdobycz sprzed nosa.


Tym się właśnie różnią zasadniczo dzieci od dorosłych, że dzieci mając czyste serca, otwarte na filozofie i można z nimi w ten deseń coś negocjować w tematach tego, co jest ważne dla człowieka i jak odróżnić zachciankę od właściwej potrzeby, z korzyścią dla siebie i reszty tego świata, albowiem od zawsze wiadomo, że wszelaki nadmiar w każdym aspekcie prowadząc jedynie do skutków negatywnych.  


Dla wielu jednak trudną jest sztuką zrezygnować z czegoś na tym padole, a kwestia priorytetów względem właściwych wyborów jest poważnie zachwianą, gdyż poszukując nieustannie nowych wyzwań, człowiek biegnie przez życie jakby był wyścigowym koniem, przy czym niektórzy poszukując ziemskich uciech, a inni poszukując Pana Boga w różnych sanktuariach i u różnych guru, zamiast się zatrzymać i jak dziecko posłuchać swego serca, gdzie Pan Bóg sobie spokojnie siedzi i czeka, aż kto tam zapuka, a jak ma jakie człowiek konkretne potrzeby to na pewno spełnione one będą, wystarczy tylko poprosić.


Tak się bowiem złożyło, że oglądając ja przesłanie prezydenta Siemianowic Śląskich, Pana Rafała Piech, usłyszawszy w ten deseń, że oczyszczającą modlitwą o uzdrowienie dla zmanipulowanych medialnie tak zwanych szczepanów, którzy bez udziału swej świadomości wpakowali się w zdrowotne problemy, jest dziewięciodniowa Nowenna względem Koronki i Litanii do Krwi Pana Jezusa.


Jak już wielokrotnie ja wspominając, nie jestem osobą religijną, ale uduchowioną, a rozmawiam z Bogiem i Aniołami własnymi słowami, tedy modlitewnika w domu nie posiadając, ale owe przesłanie pana Rafała mnie cokolwiek zainteresowawszy i chcąc się dowiedzieć coś względem powyższych modlitw, tedy udałam się szybko do polskich delikatesów, bo Pani Ekspedientka swego czasu wspominając, że jedzie do Polski na urlop i chcąc ją w ten deseń poprosić, aby mnie modlitewnik przywiozła.


Tak się jednakowoż niekorzystnie złożyło, że taka Kula Kobieta jest cokolwiek rozkojarzoną i było się okazało, że Pani Ekspedientka już z urlopu wróciła, albowiem tak czas szybko lecąc, nad czym ona ubolewając, a ja takoż, bo nie mając widoków na ów modlitewnik i do domu wróciwszy, do porządków się w tak zwanych papierach zabrałam.


Kiedy zaś mnie się makulatury nazbierawszy odpowiednio, zeszłam pod dom do kontenera, aby owe papierzyska niepotrzebne wyrzucić i wtenczas zobaczywszy jak Bóg szybko odpowiadając na człowiecze potrzeby, tak się bowiem złożyło, że jakowiś wielbiciele konsumpcjonistycznego doczesnego życia, wywalili sporo książek jakowegoś filozofa posługującego się językiem Goethego, ale za to mającym polskie korzenie i do Kuli Kobiety interes z Zaświatów.


Na niemieckich książkach bowiem, jak gdyby nigdy nic, leżał sobie polski modlitewnik, a kiedy przy pomocy szczypiec drewnianych do ogórków, udało mnie się go z kontenera wydobyć, zwróciwszy zaś uwagę na to, że czerwona tasiemka pomiędzy stronami była, gdzie się znajdując takowe treści: "Modlitwa za zmarłego", "Za zmarłego po długiej chorobie", "Za zmarłego nagle", "Za rodziców", "Modlitwa za zmarłego, w rocznicę śmierci".



Idzie jesień i być może ponownie, ten i ów będzie musiał dokonać wyboru w kwestii tego, co w życiu jego jest najważniejsze, odróżnić zachciankę od potrzeby z głębi swego ducha i serca, albowiem życie jest sztuką wyboru nie tego co jest tutaj i teraz, ale tego, co będzie potem. Czy wybierzesz życie, rezygnując ze studiów, robienia kariery, nie poddając się szatańskim emocjonalnym szantażom, czy zrobisz nierozważny krok, by utrzymać się na poziomie życia, do którego jesteś przyzwyczajony tak bardzo, że stałeś się niewolnikiem swoich przyzwyczajeń?


Regina Brett w swej książce umieściła bardzo ważny cytat, takoż ja go w ten deseń umieszczam:


"Życie to pasmo problemów: albo akurat przeżywasz kłopoty, albo z nich wychodzisz, albo przygotowujesz się na kolejne. Dzieje się tak dlatego, że Boga bardziej interesuje twój charakter niż twoja wygoda. Bóg woli prowadzić cię do świętości niż do szczęścia. ".
/Pastor Rick Warren, autor książki "The Purpose Driven Life" ("Życie świadome celu")/

Ze swej strony ja tu dodam, że Bóg człowieczego szczęścia nie wyklucza, daje tylko wybór: czy rozchodzi się człowiekowi o poczucie szczęścia wynikające z ziemskich zachcianek, czy o szczęście w kwestii dopełniania się pragnień płynących z prawdziwych duchowych potrzeb. Prawdziwym szczęściarzem jest ten, kto dostrzega te różnice i potrafi robić z tego użytek. :-)






Zobacz galerię zdjęć:

Lubię to! Skomentuj16 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale