kokos26 kokos26
26
BLOG

Pytania

kokos26 kokos26 Polityka Obserwuj notkę 9

 

Można nie lubić Zbigniewa Ziobry, można się z nim nie zgadzać. Ba, można go nawet nienawidzić. Jednego odmówić mu mimo wszystko nie sposób. Jako minister sprawiedliwości przystąpił do pełnienia tej funkcji z wizją, planem i energią.

Walka z korporacją prawniczą, sądy 24 godzinne, praktycznie nowy kodeks karny, komputeryzacja sądów. Próba, choć nieudana, sprowadzenia do Polski Mazura. Podróże do Szwajcarii w celu wyświetlenia nielegalnych kont lewicy.

Nie brakowała ministrowi energii i młodzieńczego zapału.

 

Nowy minister to nic innego jak powrót do jaskiernizacji wymiaru sprawiedliwości i po stu dniach nie ma sensu na oczekiwanie czegoś pozytywnego.

Nie ma wizji, planu reform czy jakichkolwiek pomysłów.

 

Na początku minister Ćwiąkalski zapowiedział koniec bicia piany na mnożących się konferencjach prasowych. Krótko po tym ogłosił arcyważny komunikat o przekazaniu dyktafonu ministra Ziobry na aukcję WOŚP Jerzego Owsiaka.

Następne oświadczenie publiczne dotyczyło tego, iż po nieprzespanej nocy i sprawdzeniu stanu prawnego i obowiązujących przepisów dyktafonu przekazać się nie da.

 

Ministra Ćwiąkalskiego pełno w mediach, a jego wystąpienia dotyczą wyłącznie ministra Ziobry. Po dyktafonie przyszła kolej na następny kluczowy problem, z jakim boryka się polski wymiar sprawiedliwości. Sprawa dotyczy uszkodzonych laptopów i kart sim.

Sprawa, o której mógłby poinformować jakiś szeregowy urzędnik ministerstwa zajmuje samego szefa. Mamy uwierzyć, iż prymitywni pisowcy jako sposób na usunięcie danych z twardych dysków znają tylko jedną i to najmniej skuteczną metodę. Jest nią walenie młotem i skakanie po sprzęcie w celu usunięcia danych.

 

Tak jak zadaniem Julii Pitery było przyniesienie Tuskowi na tacy głowy Mariusza Kamińskiego, tak Ćwiąkalski miał dostarczyć głowę Ziobry.

 

Dla obojga polityków kończy się to coraz bardziej widoczną kompromitacją.

Oczywiście Ćwiąkalski ma zapewne jeszcze inną misję do spełnienia, o której mówią wyraźnie znaki, które według PO powinny być odczytywane jako przypadki.

 

Krauze, Dochnal, Jędruch, Stokłosa, sprawcy afery laboratorium frakcjonowania osocza i właściciele szwajcarskich kont mogą chyba poczuć wyraźna ulgę. Odwołanie prokuratora Luksa z białostockiej prokuratury i czystki, o których media jakoś wiele nie mówią to dowody na wizję lub raczej zadanie zlecone dla docenta Ćwiąkalskiego.

Skąd wziął się ten człowiek na stanowisku ministra sprawiedliwości skoro na giełdzie nazwisk potencjalnych kandydatów nie występował? Czy Tusk miał wpływ na tą nominację? Czy jest władny go odwołać?

Skąd Bondaryk, Hunia, Reszka?

Po co w czasie formowania rządu częste pielgrzymki Andrzeja Olechowskiego „Must” i jego oficera prowadzącego Gromosława Czempińskiego do gabinetów Tuska i Pawlaka?

Czy mamy niezależnego premiera czy kogoś, kto ogrywa tą rolę według pisanego gdzie indziej scenariusza?

kokos26
O mnie kokos26

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka