kokos26 kokos26
69
BLOG

Więc jak to jest Panie Amsterdam, przestępca czy więzień sumieni

kokos26 kokos26 Polityka Obserwuj notkę 2


Śledząc nasze czołowe media można było sądzić, iż w procesie moskiewskim zapadł niesprawiedliwy wyrok na młodego uzdolnionego biznesmena, którego jedyną winą było to, iż ośmielił się wspierać antyputinowską opozycję i wyraził chęć kandydowania na urząd Prezydenta Federacji Rosyjskiej.

Tyle można było usłyszeć, przeczytać bądź zobaczyć w rozgłośniach radiowych, prasie i telewizji. Owszem przytaczane były zarzuty, jakie postawiła Chodorkowskiemu prokuratura, lecz kontekst zawsze był taki, by wyrobić wśród wszystkich przekonanie, że oto odważny i oddany rosyjski patriota i demokrata cierpi niesłusznie za swą miłość do społeczeństwa otwartego.

A jaka jest prawda o tym człowieku? Czy można iść jak w dym za adwokatem Amsterdamem i jego widzeniem tej sprawy?

W czasach, kiedy polscy komuniści zaczynali budować swój kapitalizm wraz z mianowaną przez siebie opozycja demokratyczną, podobny proces trwał i w ZSRR. To wtedy młody zastępca szefa Komsomołu Michaił Chodorkowski rozpoczął swoją błyskotliwą karierę zaczynając od stanowiska dyrektora komercyjnego banku, późniejszego „Menatepu”. Gromadził tam za zgodą Gorbaczowa środki wysyłane przez kraje zachodnie na pomoc ofiarom Czarnobyla.

Za czasów Jelcyna był już wśród takich liczących się oligarchów jak Bieriezowski, Gusinski czy później Abramowicz (ten od Chelsea), którym za poparcie prezydent Jelcyn płacił majątkiem narodowym. Już w 2003 roku tygodnik Wprost usytuował Chodorkowskiego na pierwszym miejscu wśród najbogatszych Rosjan. Wiek około czterdziestki i żydowskie pochodzenie to cechy wspólne Bieriezowskiego, Gusińskiego, Abramowicza i Chodorkowskiego.

Nie raz to Gazeta Wyborcza wynosiła pod niebiosa tych ludzi za niezwykły talent i umiejętność poruszania się w świecie finansów. Zresztą podobne artykuły publikowała na temat Bagsika i Gąsiorowskiego póki ci panowie nie zbiegli do Izraela.

Kiedy Putin rozpoczął wojnę z wymienionymi panami gazeta Pana Michnika często w rozpaczliwy sposób alarmowała jak to w Rosji deptana jest demokracja.

Owszem, zjawisko złodziejstwa, czy niepłacenie podatków nie jest w Rosji czymś wyjątkowym i można by uwierzyć Putinowi w szczere intencje gdyby wojna, którą wydał aferzystom dotyczyła wszystkich bez wyjątku. Tu prezydent Rosji (ma rację GW) zachował się mało demokratycznie gdyż na odstrzał poszli głównie potencjalni rywale polityczni. Ale czy była to rzeź niewiniątek?

Michaił Chodorkowski zapałał miłością do demokracji i społeczeństwa obywatelskiego dopiero w momencie, kiedy poczuł się zagrożony. Konflikt ten jest bez wątpienia walką o wpływy i władzę dwóch oligarchii (mafii), państwowej z prywatną.

Związki Chodorkowskiego z mafią wśród Rosjan nie budzą wątpliwości. Nic się jakoś u nas nie mówiło o zarzutach kryminalnych rozpatrywanych przez prokuraturę wobec ludzi Jukosu.

Wśród nich były takie jak morderstwa na dyrektorach dużych firm dokonane w 1998r.

Szef wydziału służby bezpieczeństwa Jukosu Aleksiej Piczugin był oskarżany o podłożenie bomby oraz zabójstwo.

9 lipca 2004 roku został zamordowany w Moskwie dziennikarz amerykańskiego czasopisma „Forbes” Paweł Klebnikow. To on nazwał system panujący w Rosji „kleptokracją?” Terminem tym posłużył się by scharakteryzować grupę rosyjskich miliarderów żydowskiego pochodzenia i sposób zdobycia przez nich majątków. Klebnikow często obnażał działania i przeszłość Chodorkowskiego, Gusinskiego, Abramowicza czy Bieriezowskiego.

Gdyby rzeczywiście sąd w Moskwie więził, a następnie skazał zupełnie niewinnego człowieka to protesty płynące z USA (głównie ze środowisk żydowskich) i Izraela nie byłyby takie anemiczne. Premier Izraela nie odbyłby wizyty do Moskwy w czasie, kiedy bojownik o wolność i demokrację przebywał w areszcie.

A cóż my widzieliśmy, co dnia podczas odczytywania wyroku przez moskiewski sąd?

Grupkę protestujących zwolenników Chodorkowskiego (głównie rosyjskich żydów) i wstrząśniętego adwokata oskarżonego, Pana Amsterdama. Przedstawiane to było tak jakby cała Rosja była oburzona skazaniem niewinnego człowieka.

Prawda jest taka, że biedny naród rosyjski w olbrzymiej większości popiera swojego prezydenta w walce ze złodziejami i aferzystami, choć nie zauważa, że walka ta jest dziwna, selektywna i nie obejmuje tych wszystkich, którzy zbudowali swoje fortuny w sposób przestępczy.

Dla Gazety Wyborczej przyjdzie może czas opamiętania. Po tylu wpadkach i kompromitacjach redaktorzy tego mało wiarygodnego pisma powinni pójść po rozum do głowy. Po co znowu wstydzić się i prostować głupie komentarze i artykuły, z których wynikałoby, że największą siłą demokratyczną w Rosji jest mafia, złodzieje i aferzyści.

Zaznaczam jednak, że mogę się mylić, gdyż to Pan Adam Michnik był akuszerem przy narodzinach naszej rodzimej demokracji i on zna najlepiej te procesy i mechanizmy.

Może to, co stało się w Rosji przez ostatnie kilkanaście lat wcale nie jest takie egzotyczne jakby się niektórym wydawało?

I tak chemik (o dziwo nie muzyk) Chodorowski wylądował, o ironio, w uranowej kolonii karnej IK-10 w Krasnokamieńsku w obwodzie czytyjskim.

Ot cwany czekista wykolegował innego cwaniaka z konkurencyjnej mafii.

kokos26
O mnie kokos26

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka