Jeszcze w czasie trwania rządu Jarosława Kaczyńskiego rozpoczęło się naigrywanie GW ze sposobu rekrutacji nowych funkcjonariuszy SKW. Pojawiły się pierwsze uszczypliwości i kpiny z harcerstwa. Dzisiaj odświeżono temat, a do akcji oprócz niezawodnych giermków redaktora Michnika, gwardii Mariusza Waltera i Zygmunta Solorza- Żaka vel Piotra Kroka vel Piotra Podgórskiego vel „Zega” vel „Zegarka”, dołączyli prześmiewcy pośledniejszego płazu, że wymienię tylko niejakiego blogera
„Mireksa”.
No cóż, nie wiedza dzisiaj jest w cenie lecz czujne wystawianie oślinionego palca do góry i wyczuwanie, z której to strony powieje wiaterek zwiastujący kolejną słuszną nagonkę.
W Polsce międzywojennej, która słynęła ze skutecznego i bogatego w spektakularne sukcesy wywiadu i kontrwywiadu, również poszukiwano klucza, według którego rekrutować należy nowe kadry. Jak pozyskać najzdolniejszych? Czym ich przyciągnąć?
Istnieją trzy podstawowe metody stosowane przez służby całego świata, tylko każdy kładzie inaczej akcenty.
Metoda pierwsza – na pieniądze(zawsze może znaleźć się ktoś kto da więcej)
Metoda druga-na szantaż(z niewolnika nie masz pracownika)
Metoda trzecia – na patriotyzm(bez uwag)
Pustki w państwowej kasie i brak czasu spowodowały konieczność oparcia się na wyśmiewanej dziś gromko metodzie nr 3, co okazało się w Polsce międzywojennej strzałem w dziesiątkę.
Kto zna życiorys Antoniego Macierewicza ten wie, że jego pasją jest przedwojenny polski wywiad i wiedzy na ten temat może mu pozazdrościć nie jeden pasjonat tego tematu.
Wiedząc, że środki finansowe i czas jaki mu dano są dramatycznie ograniczone postanowił nie wymyślać prochu lecz skorzystać ze sprawdzonych wzorców.
Polskie służby specjalne po odzyskaniu niepodległości z założenia miały być młode, więc oparto je na ideowych i patriotycznych ludziach wywodzących się z harcerstwa utworzonego w 1911 roku nad którym protektorat objął w 1920 roku sam Naczelnik Państwa Józef Piłsudski.
I tak słynną „Dwójkę” Oddział II Sztabu Głównego i pozostałe służby zasilali byli harcerze służący od 1914 roku w legionach, uczestnicy obrony Lwowa i wojny polsko-bolszewickiej w tym nazwanej polskimi Termopilami bitwy pod Zadwórzem. Harcerze uczestnicy Powstań Śląskich i Powstania Wielkopolskiego.
Tak to już jest, że nazwiska pracowników wywiadu nie zapełniają podręczników historii i najczęściej skazane są na zapomnienie. Oprócz trójki polskich kryptologów, którzy rozszyfrowali enigmę cała rzesza cichych bohaterów pozostanie nieznana.
Szydercom i prześmiewcom przypomnieć należy choć kilka nazwisk ludzi wychowanych i ukształtowanych przez harcerstwo.
- Wilhelm Orlik - Rückeman, późniejszy generał i dowódca KOP-u, który we wrześniu 1939 roku skutecznie walczył z obu najeźdźcami, w latach 1910-1911 organizował skautowy Oddział "Zarzewia" w I Gimnazjum Realnym we Lwowie,
- Stefan Rowecki, późniejszy generał "Grot" - dowódca Armii Krajowej zorganizował w 1910 r. w Piotrkowie Trybunalskim pierwszy zastęp skautowy,
- Stanisław Sosabowski, późniejszy generał, broniący bohatersko Warszawy w 1939 roku, dowódca I Samodzielnej Brygady Spadochronowej w Szkocji, biorącej udział w słynnej operacji powietrzno desantowej pod Arnhem w 1944 r, zorganizował w listopadzie 1911 r. pierwszy skautowy ośrodek w rodzinnym Stanisławowie, składający się z trzech drużyn.
- Mieczysław Boruta - Spiechowicz, walczący od 1914 roku w Legionach oraz później w obronie Lwowa w 1918 r., po wyjściu z Rosji Sowieckiej z armią Andersa, dowódca I Korpusu na Zachodzie,
- Antoni Chruściel, "Monter", dowódca Powstania Warszawskiego w 1944 roku,
- Czesław Młot - Fijałkowski, dowódca Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Narew" we wrześniu 1939 roku, uczestnik ostatniej bitwy wrześniowej pod Kockiem,
- Bronisław Duch, dowódca polskiej dywizji, walczącej w 1940 roku we Francji na Linii Maginota, jeden z dowódców w bitwie o Monte Cassino i w kampanii włoskiej,
- Klemens Rudnicki, uczestnik Światowego Zlotu Skautów w 1913 r. w Birmingham, we wrześniu 1939 r. dowodził 9 Pułkiem Ułanów Małopolskich, po wyjściu z Rosji Sowieckiej z armią Andersa, jeden z dowódców bitwy o Monte Cassino i kampanii włoskiej.
- płk Adam Ajdukiewicz, późniejszy generał, b. drużynowy I Lwowskiej, dowodził 26 DP w ciężkich walkach armii "Pomorze",
- płk Roman Dzierżanowski, walczył w 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich wyróżniając się w boju pod Górkami, gdzie został ciężko raniony,
- płk Adam Epler, dowódca dywizji "Kobryń", która weszła w skład Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie" gen. Kleeberga, walczącej z obu najeźdźcami.
Śmiejącym się do rozpuku rodakom może przypomnę jeszcze Szare Szeregi i bataliony „Zośka” , „Parasol”, „Wigry”, „Gustaw” oraz i to, że Antoni Macierewicz w czasach Gomółki był instruktorem harcerskim i przez wiele lat drużynowym 1. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej im. Romualda Traugutta "Czarna Jedynka", przy warszawskim liceum im. Tadeusza Rejtana. Współorganizował Gromadę Włóczęgów – krąg starszoharcerski przygotowujący kadry do przyszłych działań niepodległościowych.
I na koniec jedna uwaga.
Tego wszystkiego nie dowiecie się z Gazety Wyborczej, TVN, TVN24 czy Polsatu.
Wystarczy jednak przezwyciężyć obrzydzenie i przełączyć kanał na wraże Radio Maryja i TV Trwam.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)