Tytułowy cytat to odpowiedź ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego. indagowanego w sprawie Wojciecha Sumlińskiego.
Byłoby wszystko ok, gdyż takiej oto odpowiedzi można by oczekiwać w państwie prawa, gdzie sądy i prokuratura działają jak dobry szwajcarski zegarek.
Takiej odpowiedzi mógłby udzielić ktoś wiarygodny, cieszący się autorytetem.
Niestety, takie słowa wypowiadane przez obecnego ministra sprawiedliwości to kabaret i pośmiewisko jakie sam z siebie robi.
Ten wykręt to nic innego jak próba uniknięcia niewygodnych pytań o działalność służb i wymiaru sprawiedliwości podczas rządów miłości ekipy Donalda Tuska.
Potwierdza się stara prawda, że komunistom, nawet byłym nie należy nigdy wierzyć.
Oto kilka przykładów na to jak były szef Podstawowej Organizacji Partyjnej na Uniwersytecie Jagiellońskim, a obecnie minister ze stajni Tuska „indywidualnymi sprawami się osobiście nie zajmuje”
- To nie jest tak, jakby laptop spadł z biurka, tylko raczej tak, jakby ktoś walił w niego młotkiem. Tak zachowują się ludzie, którzy przedstawiają się jako kryształowo czyści.
-To nie jest tak, że ten laptop spadł ze stołu. No nie wiem, może doniczka z kwiatkiem się pochyliła i go zniszczyła. Jeśli ktoś coś dostał, powierzono mu jakiś sprzęt, to jest zobowiązany się z niego rozliczyć.
W sprawie uchylenia immunitetu Zbigniewowi Ziobrze
-Jeżeli pan pełnomocnik rodziny Blidów ma odpowiadać za ujawnienie informacji prasie, to dlaczego ktoś inny ma być świętą krową? Dlatego, że się nazywa Ziobro?
O zbrodni popełnionej przez CBA na kryształowo czystej i uwiedzionej posłance PO Sawickiej
-Na tym polega podżeganie do przestępstwa, a podżeganie do przestępstwa jest karalne.
Panie Ćwiąkalski, Pan masz Polaków za idiotów i ciemną masę? Pan nas obrażasz.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)