Kto jest wiarygodniejszy w tym konflikcie? Minister skarbu w rządzie PO, związkowcy czy PiS?
Pójdę na skróty. Idę o zakład, że co do rządów Pis-u i sympatyzujących z nim związkowców padnie dzisiaj w mediach wiele cierpkich słów. Ja skupię się na ministrze skarbu.
Toć to przecież minister dobrany jak wszyscy pozostali wedle zapowiadanych przez premiera Tuska najwyższych standardów uczciwości i fachowości.
Przytoczę kilka epizodów z przeszłości Pana ministra i geodety z zawodu. Są to fakty, o które oczywiście nie zapyta żaden „niezależny” dziennikarz.
Z czego zasłynął jako poseł w kadencji 2001-2005?
Po pierwsze w swoim oświadczeniu majątkowym nie ujawnił, że jest posiadaczem akcji spółki geodezyjnej Compass wartych 105 tys. złotych.
W parlamencie był wtedy szefem sejmowej podkomisji do spraw monitorowania wdrażania Zintegrowanego Systemu Zarządzania i Kontroli (IACS).
Przetargi na stworzenie lotniczej mapy kraju i bazy danych niezbędnych do wypłacania rolnikom unijnych dopłat jakimś zrządzeniem losu wygrywały firmy, których współwłaścicielką była żona posła PO Małgorzata.
I tak zdjęcia wykonywała firma „Geokart”, w której to radzie nadzorczej zasiadała małżonka posła.
Była też w radzie nadzorczej firmy „Compass” z Krakowa, która to otrzymała zlecenie od kontrolowanej przez męża jako szefa sejmowej podkomisji agencji na kwotę 1,2 mln złotych.
Przetarg na stworzenie bazy danych o działkach warty 6,5 mln złotych wygrała Małopolska Grupa Geodezyjno-Projektowa S.A., której współwłaścicielką o dziwo była również Małgorzata Grad.
Temu człowiekowi Donald Tusk powierzył skarb państwa.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)