Zastanawiam się często, co lub kto mogłoby być symbolem III RP?
Chyba nie ma takiego uniwersalnego obrazu, tekstu czy osoby. Dla każdego z nas może to być coś innego.
Dla jednych taki symbol powinien odzwierciedlać dumę z dokonań. Dla innych powinno to być coś takiego co ukarze wielki wstyd i narodową hańbę.
Jako, że mieszkam w Częstochowie mam okazję regularnie, dwa razy do roku oglądać pewną postać. Raz dzieje się to we wrześniu, kiedy na Jasną Górę przybywa zwykle około 50 tysięczna Pielgrzymka Ludzi Pracy. Drugi raz odbywa się się to podczas największego w kraju zgromadzenia Polaków jakim jest Pielgrzymka Słuchaczy Radia Maryja na Jasną Górę. To pierwsze wydarzenie jeszcze jako tako jest obecne w mediach w skąpych migawkach. To drugie jednak, choć gromadzi nawet 500 tysięcy rodaków, do mediów przebić się nie może, choćby w paru procentach tego co zapewnia się garstce dewiantów uczestniczących w Paradzie Równości. To pewnie też jest jakiś symbol III RP, ale ja nie o tym.
Osobą, która łączy obie pielgrzymki jest niezmiennie od lat obecna Marianna Popiełuszko. Zawsze w skromnym paletku i chuścinie na głowie. Cicha, rozmodlona i wielka siłą przebaczenia jakiego udzieliła mordercom swego syna. Jej postać według mnie to wyrzut sumienia dla niepodległego państwa, które nie miało woli i odwagi wymierzenia sprawiedliwości komunistycznym katom.

Kolejnym symbolem nie są dla mnie wciąż bezkarni sowieccy generałowie i zbrodniarze w polskich mundurach, Jaruzelski i Kiszczak.
O wiele bardziej zawstydza mnie jako Polaka brylowanie w mediach i błyskotliwa kariera takich postaci jak Janusz Zemke i Stanisław Ciosek. Jak to możliwe, że takie sukcesy w wolnej Polsce mogli zrobić ludzie tuszujący prawdę o „zbrodni stulecia”?
Pierwszy odegrał niebagatelną rolę jako ówczesny sekretarz KW PZPR w Bydgoszczy. Według zeznań Stefana Stefańskiego., byłego szefa Służby Bezpieczeństwa w Bydgoszczy, Zemke naciskał, żeby nie angażować się mocno w śledztwo dotyczące morderstwa.
Drugiemu powierzono nadzór nad trzema tajnymi operacjami "Teresa", "Trawa" i "Robot". Celem była inwigilacja skazanych za zbrodnie na księdzu i ich rodzin po to, aby nie wyszły na światło dzienne prawdziwe kulisy potwornego mordu.
Symbolem III RP jest dla mnie wieloletni autorytet "salonu" ksiądz Michał Czajkowski, mieniący się przyjacielem księdza Popiełuszki i wielki krytyk prokuratora Witkowskiego. Dziś wiemy, że ten "przyjaciel" donosił na zamordowanego kapłana, a sam przez długie lata był płatnym konfidentem bezpieki.
Dziś Dzień Wszystkich Swiętych. Zapewne grób księdza Jerzego utonie w kwiatach. Ja jednak proponuję również rodakom zadumę nad pewną zapomnianą grupą tych, którzy odeszli.
W 1996 r. w białostockim szpitalu zmarła żona Józefa Popiełuszki, brata księdza Jerzego. Przyczyna - zatrucie alkoholem metylowym. U kobiety, która nigdy nie piła alkoholu stwierdzono śmiertelne stężenie jego we krwi. Nie zgodzono się na sekcję zwłok, a Józef Popiełuszko był wcześniej zastraszany i grożono mu, aby nie dociekał prawdy.
Kilka tygodni po złożeniu zeznań, w szpitalu zmarł Tadeusz Kowalski – rybak z włocławskiej spółdzielni „Certa” i mimowolny świadek wrzucania zwłok Księdza Jerzego do Wisły. Przyczyna – zatrucie alkoholem metylowym. Mimo starań rodziny sekcji zwłok nie przeprowadzono.
30 listopada 1984 roku w Białobrzegach – niewielkiej miejscowości przy trasie Kraków - Warszawa rozpędzony Jelcz zmiażdżył fiata z dwoma pasażerami, płk Stanisławem Trafalskim i majorem Wiesławem Piątkiem. Obaj zbierali materiały o wcześniejszej działalności i powiązaniach domniemanych morderców. Jelcz i jego kierowca zaginęli bez śladu, a dokumenty wyparowały.
Wolna Polska zacznie się dla mnie wtedy, kiedy przyjdą w końcu jacyś „Sprawiedliwi”, odważnie wymierzą karę zdrajcom i mordercom oraz wymiotą na śmietnik historii takich „europejczyków” i „urodzonych demokratów” jak Zemke, Ciosek i im podobni.
............................................................................................................
Jako P.S. dodaję zamieszczony poniżej wpis blogera o nicku Matterhorn. Mam nadzieję, że się nie obrazi.
Mecenasi Grabiński i Piesiewicz byli oskarżycielami posiłkowymi w sprawie zabójstwa ks.Popiełuszki.
9 maja (Dzień zwycięstwa wg.komunistów)1985r została zamordowana w swoim domu Małgorazata Targowska-Grabińska tłumaczka prozy.
;- Leżała na podłodze z poderżniętym gardłem, w kałuży krwi - relacjonuje beznamiętnie. Opowiada o swojej żonie, Małgorzacie Targowskiej-Grabińskiej. Była ładną, 33-letnią kobietą. Wesoła, towarzyska, pełna energii, na półki księgarń w całym kraju trafiła właśnie piąta przetłumaczona przez nią książka - "Igła" Kena Folleta. Mieszkali w pięknym i przytulnym mieszkaniu na Saskiej Kępie, świetnie powodziło im się finansowo, podróżowali po świecie. Kiedy w tamten majowy dzień znalazł ją martwą, myślał, że i jego życie się skończyło.;
Ta kobieta zginęła tylko dlatego ,że sprawcy pomylili ofiarę miała zginąć synowa mecenasa Grabińskiego ,która mieszkała parę numerów dalej.
Jeden ze śledczych zeznał,że sprawca poderżnął Grabińskiej gardło w sposób, w jaki szpieg o pseudonimie Igła uśmiercił panią Garden na pierwszych stronach powieści Kena Folleta.
22 lipca(święto komunistyczne) 1989r została zamordowana 82-letnia matka mec.Piesiewicza.Została skrepowana w identyczny sposób jak ks.Popiełuszko.
Aniela Piesiewicz była 82-letnią, schorowaną kobietą. Aby ją zabić, wystarczyłoby silniej pchnąć. A mordercy zadali sobie trud wiązania skomplikowanych węzłów. Więc może chcieli dać mu znak. Albo związali matkę i czekali na niego.
W 1995r prokuratura i UOP wznowiły śledztwo w sprawie ks.Suchowolca.
; Rozpoczęto tajną operację mającą zidentyfikować sprawców zbrodni. Głównym świadkiem miał być ksiądz Edward Rafało – przyjaciel Suchowolca i jego najbliższy sąsiad z plebanii. Śledczy nie zdążyli jednak przesłuchać duchownego, bowiem kilka dni później, ksiądz Rafało zginął w tajemniczym wypadku samochodowym (ekspertyza kryminalistyczna wykazała, że było to zaplanowane morderstwo). Jedyny świadek zbrodni przez 6 lat pozostawał przy życiu, a zginął dopiero wtedy, gdy zapadła decyzja o wszczęciu śledztwa.;
Warto także pochylić sie nad pozostaymi(ponad 100 z listy Rokity) ofiarami siepaczy z MSW i słuzb wojskowych WSW WSI."



Komentarze
Pokaż komentarze (11)