Blog
patrząc z boku
kokos26
kokos26 „Drzewo wolności trzeba podlewać krwią patriotów i tyranów”
320 obserwujących 2286 notek 2303261 odsłon
kokos26, 19 września 2017 r.

Kania i Konopka wygrały z Piotrem Bachurskim

170 0 0 A A A

W ubiegły czwartek media Tomasza Sakieiwcza przekazały radosną wieść, że oto przed Sądem Okręgowym w Warszawie, „Dorota Kania wygrała proces z Bachurskim”. Te same media skupione wokół „partyzanta wolnego słowa” milczały, kiedy Sąd Rejonowy w Warszawie w dniu 30 listopada 2016 uznał Dorotę Kanię winną zniesławienia polegającego na zamieszczeniu w książce „Resortowe dzieci” kłamliwych i zniesławiających informacji na temat redaktora naczelnego „Warszawskiej Gazety”, Piotra Bachurskiego i nakazał skazanej opublikowanie przeprosin oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości. Ta sądowa viktoria nagłośniona w zaszłym tygodniu przez media Sakiewicza to wynik odwołania się Kani od tamtego niekorzystnego dla niej listopadowego wyroku. Czy zatem Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że Kania napisała prawdę? Nie, sąd uznał tylko, że w kłamstwie Kani nie było zamiaru poniżenia. Czy to jest powód do ogłaszanie wszem i wobec wielkiego zwycięstwa?

 

Ktoś może się zastanawiać, dlaczego dzisiejszy felieton poświęcam akurat tej sprawie, więc już wyjaśniam. Otóż pisze o tym dlatego, że na miejscu Doroty Kani spłonąłbym ze wstydu i zakopał się pod ziemię. Otóż sędzią, która zapewniła Kani to zwycięstwo okazała się słynna Iwona Konopka, której w „Warszawskie Gazecie” poświęciliśmy swego czasu sporo miejsca. Czy pamiętacie Państwo Marsz Niepodległości z 2011 roku, kiedy w Internecie ujawniono filmik, na którym ubrany po cywilnemu policjant kopie po głowie przypadkowego i Bogu ducha winnego uczestnika patriotycznej manifestacji? Otóż ten policjant w 2013 roku skazany został na półtora roku więzienia w zawieszeniu i ośmioletni zakaz pracy w zawodzie policjanta. Z tymże tego wyroku nie wydała sędzia Iwona Konopka. Ona rozpatrując sprawę w pierwszej instancji skazała pobitego Daniela Kloca na trzy miesiące więzienia i zasądziła od niego odszkodowanie w wysokości 300 zł dla policjanta, który skopał go po głowie oraz nie dopuściła filmiku jako dowodu w sprawie. Jednym słowem wynagrodziła kata, a niewinną ofiarę posłała za kratki, co wzburzyło opinie publiczną, a sprawę opisywała szeroko „Warszawska Gazeta”, a także wszystkie nie tylko prawicowe media.

 

Kiedy w marcu 2015 roku dotarła do opinii publicznej wiadomość, że sędzia Iwona Konopka awansuje i przechodzi do Sadu Okręgowego w Warszawie w środowiskach prawicowych i patriotycznych wybuchło oburzenie, a do Krajowej Rady Sądownictwa słano protesty przeciwko tej skandalicznej nominacji urągającej poczuciu sprawiedliwości Polaków. Przy tej okazji przypomniano niektóre wyroki wydawane przez „sędzię układu” jak nazywano Iwonę Konopkę. Przypomnę w skrócie ten dorobek.

 

Zmarły niedawni prof. Bogusław Wolniewicz, znany z bezpardonowej krytyki salonów III RP został wezwany przed oblicze sędzi Konopki w charakterze świadka w sprawie przeciwko złodziejom, którzy okradli go w pociągu. Ponad osiemdziesięcioletni profesor domagał się umorzenia sprawy gdyż stawiennictwo na rozprawach było dla niego niezwykle uciążliwe. Niestety poinformowano go, że nie ma takich uprawnień gdyż niewiadomo dlaczego nie uzyskał statusu pokrzywdzonego. I tak profesor poddawany był drakońskim grzywnom za to, że odzywał się bez zezwolenia lub nie stawiał na kolejnych rozprawach. W sumie okradzionemu przez złodziei prof. Wolniewiczowi sędzia Konopka wymierzyła grzywny w wysokości 6 tys. złotych, czyli więcej niż wynosiły jego straty w wyniku kradzieży.

 

W 2012 roku doszło do kolejnego skandalu. Sędzia Iwona Konopka wypuściła z aresztu słynnego podpalacza samochodów w Warszawie i jednocześnie syna znanego adwokata. Ale to nie wszystko, ponieważ pani sędzia ujawniła także dane personalne kobiety, która rozpoznała przestępcę przez lustro weneckie i była świadkiem w sprawie.

 

To sędzia Iwona Konopka skazał kandydata na prezydenta, Grzegorza Baruna na grzywnę w wysokości 1000 zł za jego całkowicie słuszny protest w Państwowej Komisji Wyborczej po wielkim skandalu podczas wyborów samorządowych w 2014, kiedy istniały uzasadnione podejrzenia o dokonanie wyborczego fałszerstwa.

 

Jak to się stało, że w sprawie Bachurski vs Kania orzekała akurat negatywnie i wielokrotnie opisywana przez „Warszawską Gazetę” sędzia Iwona Konopka? Przypadek? Nie sądzę, bo kiedy wyznaczano ją do składu nie obowiązywał jeszcze zapisany w nowej ustawie system losowego przydzielania spraw. Także pani redaktor Kania chwaląc się sądowym zwycięstwem wolała nie wspominać, komu konkretnie z imienia i nazwiska je zawdzięcza. Także przypominamy redaktor Kani stare mądre powiedzenie o tym, że lepiej jest z mądrym zgubić niż z głupim znaleźć.

 

Tekst ukazał się w „Warszawskiej Gazecie”                         

Opublikowano: 19.09.2017 09:45.
Autor: kokos26
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

image Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900 image

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @TOMCIOB Na samym początku istnienia s24 moje notki niemal regularnie były na pudle i często...
  • @Autor "a sprawę ujawniła w końcu niszowa i mikroskopijna „Warszawska Gazeta”." Gazeta o...
  • @BAJBARS Legion Wołyński (400 osób). 150-osobowa ukraińska kompania policyjna, stacjonująca...

Tematy w dziale Społeczeństwo