Piszę, czytam, analizuję
"Płynie się zawsze do źródeł, pod prąd. Z prądem płyną śmiecie" - Zbigniew Herbert
13 obserwujących
65 notek
148k odsłon
1777 odsłon

Legenda o Czekiszczaku i rycerzach Okrągłego Stołu czyli teoria mistyfikacji

Wykop Skomentuj8

Większości Polaków zdołano na przestrzeni ostatnich 25 lat wmówić, że Okrągły Stół był dowodem dojrzałości ekipy rządzącej gen. Wojciecha Jaruzelskiego, która w poczuciu odpowiedzialności za państwo przekazała władzę w ręce tak zwanej konstruktywnej opozycji.

W mitologii będącej podstawą III RP „opozycją konstruktywną” określono ludzi, którzy byli nastawieni reformatorsko, rzekomo zatroskanych o państwo. W rzeczywistości opozycjoniści w rodzaju Lecha Wałęsy, Adama Michnika czy Tadeusza Mazowieckiego i reszty byli to ludzie wyselekcjonowani do rokowań z władzą przez wszechwładnego szefa komunistycznej policji politycznej, zmarłego kilka dni temu gen. Czesława Kiszczaka. Wszystkich innych, którzy paktowanie z PZPR i bezpieką uważali za zdradę ideałów pierwszej Solidarności skutecznie odsunięto na boczny tor. Z latami zmarginalizowano ich i ośmieszono. Wszyscy dziś wiedzą kim jest Wałęsa bądź Michnik ale już większość Polaków pojęcia nie ma o działalności opozycyjnej Andrzeja Gwiazdy czy Krzysztofa Wyszkowskiego (a to on przyjmował Wałęsę w 1978 roku do Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża). I setek innych „niekonstruktywnych”, których zepchnięto na margines.

Operacja ratowania komunistycznego systemu poprzez jego gruntowną przebudowę narodziła się w Związku Sowieckim po dojściu do władzy Michaiła Gorbaczowa w 1985 roku – polityka pieriestrojki (przebudowy) i głasnosti (jawności). Sowieci doskonale zdawali sobie sprawę, że nie będą w stanie dłużej utrzymać reżimu przy pomocy czołgów i pałek, postawili się na reformę. Polski Okrągły Stół, który stanowił teatralną dekorację dla tajnych rokowań w Magdalence i w willi MSW na Zawracie stanowił ledwie część scenariusza napisanego na Kremlu. W zamyśle Gorbaczowa PRL miała stanowić swego rodzaju laboratorium pieriestrojki.

„W trzeciej fazie przemian zostanie uformowany rząd w Polsce. Koalicyjny, skupiający przedstawicieli partii komunistycznej, reprezentantów reaktywowanej Solidarności i Kościoła. W tym rządzie mogło by się znaleźć także kilku tak zwanych liberałów” - powiedział już w roku 1985 Anatolij Golicyn, oficer KGB zbiegły na Zachód. Skąd wiedział co nastąpi za cztery lata???

W trzy lata później, w 1988 roku Gorbaczow gości u polskich towarzyszy.

- „Nie mamy nic przeciwko takim rozwiązaniom, które będą umacniały ustrój socjalistyczny w Polsce” - usłyszał od sowieckiego genseka Jaruzelski.

Wciągnięcie do gry wyselekcjonowanej opozycji skupionej wokół Wałęsy i Michnika oraz Geremka miało stać się uwiarygodnieniem całej operacji. Jak mówi prof. Antoni Dudek: „kooptacja opozycji do władzy była elementem gry obliczonej na wzmocnienie ustroju”.

Nad scenariuszem, który powstał w Moskwie rodzimi towarzysze usilnie pracowali już od roku 1985. Z jednej strony odbywało się to na poziomie PZPR, przy której funkcjonował tak zwany „zespół trzech” doradców Jaruzelskiego: Jerzego Urbana, Stanisława Cioska (dziś etatowego "eksperta" TVN-u od Rosji) i gen. Władysława Pożogi, który nadzorował cywilny wywiad i kontrwywiad. Drugi poziom operacji kształtowała SB czyli bezpieka cywilna. Szczególnie mam tutaj na myśli tak zwaną Grupę Operacyjno - Sztabową przy Szefie SB MSW, szerzej znaną jako Zespół Analiz, któremu przewodniczył późniejszy rzecznik Kiszczaka, płk. Wojciech Garstka. Ci ludzie dwoili się i troili nad ratowaniem systemu i swej władzy przed bankructwem.

Nie mieli innego wyjścia gdyż doskonale zdawali sobie sprawę, że powtórzenie manewru z 13 grudnia 1981 roku kiedy to w celu ratowania reżimu wyprowadzono na ulicę czołgi - jest już niemożliwe. Wojciech Garstka na konferencji w Miedzeszynie w 1986 roku: „Możemy trzymać ten system za pomocą czołgów albo go zreformować”. Zdawał sobie jednak sprawę, że powtórka Stanu Wojennego już nie wchodzi w grę.

Mimo to podczas gdy trwał spektakl przy Okrągłym Stole ludzie władzy po cichu przygotowywali tajną operację wprowadzenia stanu wyjątkowego. Była to jednak tylko ewentualność na wypadek niepowodzenia rozmów. Na 13 czerwca 1989 roku datowane są listy osób przewidzianych do internowania na wypadek niepowodzenia operacji reformy z udziałem opozycji. Zamierzano także powtórzyć w razie stanu wyjątkowego operację „Azalia”. Taki kryptonim nosiła tajna operacja MSW z czasów Stanu Wojennego, która polegała na zablokowaniu łączności poprzez opanowanie central telefonicznych.

Siedzący dziś w studiach telewizyjnych polityczni i medialni kłamcy doskonale znają te fakty, jednak nie mogą powiedzieć prawdy gdyż ta podważyła by wszystkie perfidne kłamstwa na których zbudowano III Rzeczpospolitą. A jak wiemy dla obrony jednego kłamstwa z czasem konieczne staje się wymyślanie coraz to nowych.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka