„(…)nie chcemy Kościoła, który zmienia się wraz ze światem – chcemy Kościoła, który zmienia świat” Gilbert Keith Chesterton
To co najmniej grzech ignorancji wobec własnej Ojczyzny…
Stanowisko Komitetu Obrony Wiary i Tradycji Narodowych „Pro Polonia”, wobec wspólnego oświadczenia przewodniczących episkopatów Niemiec i Polski
W historii Kościoła katolickiego w Polsce, mało jest tak przygnębiających dla Polaków oficjalnych dokumentów sygnowanych przez najwyższych hierarchów, jak wczorajsze oświadczenie. Na szczęście, chociażby po takim stwierdzeniu, że „(…)Ustrój panujący w Polsce budował urzędową przyjaźń z NRD, a podsycał nienawiść wobec Republiki Federalnej Niemiec”, brzmi to jak kolejny donos jednego z biskupów-sygnatariuszy, który wcześniej przyznał się do współpracy z bezpieką…
I chociaż takich groteskowych stwierdzeń – jak chociażby wtedy, gdy biskupi przepraszają Niemców za wypędzenia, czy to, że nie mogą się doczekać wspólnego podręcznika polsko-niemieckiej historii, jest jeszcze więcej – to oddźwięk propagandowy oświadczenia po stronie niemieckiej, już wkrótce zostać może przekuty na konkretne decyzje polityczne i prawne ich instytucji.
Z punktu widzenia wiary i moralności z całą pewnością oświadczenie to, nie jest nikomu potrzebne. Obecny Episkopat polski w tych sprawach i tak, jakże często milczy – czego dowodem był brak zainteresowania w ostatnich tygodniach obroną czci Najświętszej Maryi Panny. Siła drugiego Episkopatu i ciążącego na nim braku świadectwa Kościoła niemieckiego z okresu hitlerowskiego barbarzyństwa, jest – powiedzmy to sobie szczerze – co najmniej mało przekonująca. Politycznie więc, ten dokument służy tylko współczesnym Niemcom.
Wydaje się, iż Kościół coraz mniej utożsamiania się z własnym narodem… Jeżeli dziś, biskupi Polscy podpisują takie oświadczenia, to jutro możemy się tylko domyślać czego nasze dzieci będą uczone na lekcjach historii ze „wspólnych” podręczników. Czy pamięć o niemieckim ludobójstwie w postaci obozów zagłady, pacyfikacje wsi , germanizacja dzieci polskich , wysiedlenia z Poznańskiego i ze Śląska , zbrodni ludobojstwa w czasie powstania warszawskiego, ogromnego zniszczenia majątku i kultury polskiej…, będzie już tylko przekazywana; w co bardziej patriotycznych polskich rodzinach? Takie stanowisko Kościoła, to co najmniej grzech zaniechania wobec własnej Ojczyzny!
Zwracamy także uwagę na inny – niezwykle ważny aspekt oświadczenia. Przyzwyczajeni jesteśmy do współpracy Kościoła w Polsce z każdą władzą III Rzeczypospolitej i ustanawianiu wraz z nią nowego porządku. Jednakże akcenty antyrosyjskie zawarte w oświadczeniu i to w przeddzień siedemdziesiątej rocznicy ataku Niemiec hitlerowskich na Polskę, gdy do symbolicznego miejsca – Gdańska – przyjeżdża premier Rosji, Władimir Putin, wskazują albo na instrumentalne posłużenie się Kościołem polskim przez w dużej mierze upaństwowiony Kościół niemiecki, albo – co nie daj Boże – awanturnictwo polityczne hierarchów.
My, chcemy dobrosąsiedzkiej współpracy z Rosją jako z krajem słowiańskim i naszym sąsiadem. Z przerażeniem obserwujemy, iż wypracowany przez całe pokolenia w czasach PRL majątek, w zaledwie dwadzieścia lat został rozgrabiony – bynajmniej nie przez rosyjskie przedsiębiorstwa. Zastanawia nas więc zupełna bierność Episkopatu w sprawie pojednania polsko- rosyjskiego, szczególnie w sytuacji, gdy relatywizuje się niemieckie, czy ukraińskie ludobójstwo na Narodzie Polskim! Kościół polski – świadomie, czy nie – w przededniu rocznicy wybuchu II wojny światowej, dołącza do kampanii niektórych sił, zakłamujących odpowiedzialność za zbrodnie wojenne i wymazania ze świadomości narodów świata obiektywnej o tej wojnie prawdy.
Z bólem, ale i odpowiedzialnością i w duchu ukochania naszego Kościoła, prosimy naszych Pasterzy o pogłębioną refleksję nad podpisanym dokumentem i minionym dwudziestoleciem . Potrzeba pilnego, społeczno – politycznego rachunku sumienia Kościoła w Polsce.
Jednego jesteśmy zapewne pewni, mianowicie, że Kościoła nie można pokonać - będzie trwał aż do skończenia świata. Mamy na to obietnicę samego Jezusa Chrystusa. Jeżeli jednak władze Kościoła nie zrozumieją tego, jak zaczynają być postrzegane przez lud Boży, czeka nas upokarzająca bezideowa klęska i instytucjonalna marginalizacja.
Nie chcemy takiego Kościoła. Chcemy Kościoła, gdzie Chrystus jest Drogą, Prawdą i Życiem, a z oświadczenia wynikać może, iż jest On tylko leczącym wojenne zranienia psychologiem, kunktatorem politycznym i miernym historykiem.
Marian Brudzyński
Przewodniczący Komitetu Obrony Wiary
i Tradycji Narodowych „Pro Polonia”
W święto Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej AD 2009


Komentarze
Pokaż komentarze (1)