Od pewnego czasu obserwujemy kompletny rozkład państwa i to w każdej dziedzinie. Nieudolność rządu oraz jego kompleksowa niekompetencja dotykają każdej sfery naszego życia. Można ją nawet uznać za wręcz przysłowiową, gdyż zasadzie, czego się ten rząd nie dotknie, to w stu procentach zepsuje lub zawali. Konsekwencje takiego stanu rzeczy są niezwykle uciążliwe dla obywateli i odbierają im złudzenia lepszego jutra. Ale ten pakiet objawów chorobowych państwa można by jeszcze rozpatrywać w kategoriach gospodarczo-politycznej porażki nieprzygotowanego do rządzenia poważnym państwem rządu. Można by je złożyć na karb wyraźnie widocznej w takich przypadkach ułomności systemu demokratycznego, w którym w miarę przygotowany PR-owsko polityk, sprytnie uciekający od rzeczywistych problemów, a skupiający się na populistycznych hasłach „dopieszczających” najskrytsze marzenia i oczekiwania społeczeństwa, jest w stanie spokojnie wygrać wybory i liczyć, że uda mu się sprytnie lawirować przez kolejne 4 lata. Czyli można by powiedzieć, iż wskazane klęski są stałym elementem beznadziejnego sytemu demokratycznego i akurat teraz ukazują stan, w którym „rządowi” nie udało się lawirowanie, a prawda wyszła na jaw. Następny plebiscyt wyborczy powinien to zmienić i po sprawie. Aż do następnej wpadki.
Czytaj dalej na stronie www.konserwatysci.org


Komentarze
Pokaż komentarze