W pewnym średniej wielkości miasteczku 9 października miał zostać otwarty dom handlowy. Już miesiąc wcześniej całe miasteczko zostało zarzucone ulotkami, folderami, gazetkami i bannerami reklamowymi sklepów, jakie będzie można znaleźć w owym przybytku. Właściciele, kierownicy, ich zastępcy, a nawet co ważniejsi pracownicy, poszczególnych sklepów zaczęli pojawiać się w lokalnej telewizji, udzielać wywiadów w radiu i zachwalać swój sklep. DAJEMY KAWĘ ZA DARMO – zachęcał do siebie jeden ze sklepów. U NAS RODZINY Z CZWÓRKĄ DZIECI MAJĄ PLECAKI SZKOLNE ZA DARMO – kusił inny.
Niestety po 2 tygodniach owej akcji promocyjnej badania wskazywały, że tylko nieco ponad 40% mieszkańców miasteczka zechce w ogóle pójść do domu handlowego... Dziennikarze z lokalnych mediów, do spółki z właścicielami i kierownikami sklepów, a także szefami stowarzyszeń handlowych, jeden przez drugiego zaczęli pouczająco grzmieć: TO KOSZMAR!! RAZ NA 4 LATA OTWIERA SIĘ TU NOWY SKLEP!! I CO?! I NAWET POŁOWA MIESZKAŃCÓW NIE ZAMIERZA WYJŚĆ Z DOMU!! TO PORAŻKA WOLNEGO HANDLU!! RADA MIASTA POWINNA POMYŚLEĆ NAD UCHWAŁĄ, KTÓRA ZOBOWIĄZYWAŁABY WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW DO ODWIEDZIN SKLEPU!!
Śmieszne, nie? To teraz coś z realu...
Mamy właśnie finisz kampanii wyborczej... Na plac boju wychodzą właśnie autorytety moralne... IDŹ NA WYBORY!!! ŚWIĘTUJ Z NAMI NAJWIĘKSZE ŚWIĘTO DEMOKRACJI – wołają... NISKA FREKWENCJA TO PORAŻKA DEMOKRACJI!! – wtórują im (pozujący na autorytety) politycy i dziennikarze, a także szefowie różnych fundacji, stowarzyszeń, a nawet nasze lokalne gwiazdki... A co niektórzy z nich przebąkują nawet o konieczności wprowadzenia ustawowego obowiązku udziału w wyborach...
Czyż nie wygląda podobnie?
Otóż to nieprawda, że niska frekwencja to porażka demokracji. Niska frekwencja, to porażka naszej klasy politycznej. Całej klasy politycznej. Zarówno sejmowych gigantów, jak i mikroskopijnych ugrupowań. Wszystkie one razem wzięte nie są w stanie przyciągnąć do urn nawet połowy Społeczeństwa. Oczywiście, według części polityków i dziennikarzy, winne jest niedojrzałe Społeczeństwo, bo przecież nie politycy... O co to, to nie... Oni przecież zrobili wszystko – rozrzucili swoje ulotki, pokazali się w telewizji, patrzą prawie z każdego bilbordu... To tylko ci wredni ludzie nie chodzą na wybory...
PORAŻKA DEMOKRACJI
Społeczeństwo można podzielić na 5 grup:
- Grupa Pierwsza – głosujący na jakąś partię.
- Grupa Druga – głosujący przeciw jakiejś partii.
- Grupa Trzecia – oddający w wyborach nieważne głosy.
- Grupa Czwarta – zostający w domu z powodu braku kandydata spełniającego przynajmniej ich minimalne oczekiwania.
- Grupa Piąta – zostający w domu, bo jest im wszystko jedno kto będzie rządził: ta czy inna partia, król, dyktator, wojskowa junta, czy też zakon Rycerzy Jedi...
Jaki wpływ na wynik wyborów ma Grupa Trzecia? Dokładnie taki sam jak Grupa Czwarta i Piąta. Czyli ZEROWY. Dlaczego więc politycy i dziennikarze tak zabiegają, aby jak najwięcej z Grupy Czwartej i Piątej przeniosło się do Grupy Trzeciej i poszło na wybory? Przecież wiadomo, że jeżeli pójdą na wybory, to oddadzą nieważny głos – bo gdyby miało być inaczej (daliby się przekonać do jakiejś partii, bądź wystraszyć inną), to poszliby na wybory...
Brak jest badań ile procent Społeczeństwa stanowi Grupa Piąta. Wiadomo tylko, że razem z Grupą Czwartą stanowią WIĘKSZOŚĆ Społeczeństwa – pokazują to wybory.
Demokracja to podobno rządy większości. W wyborach powszechnych większość polskiego Społeczeństwa mówi naszej elicie politycznej NIE. Ale kto by się tam przejmował większością... Za mordę trzeba złapać tę większość i ustawowo trzeba ją zmusić, aby wrzucała głosy do śmietnika, przepraszam, do urny wyborczej...
Tekst NIE JEST oficjalnym stanowiskiem Fundacji Klub Konserwatystów.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)