Gorąco zachęcamy do przeczytania drugiej części wywiadu z Panią Leonardą Rewkowską, prezesem słonimskiego oddziału Związku Polaków na Białorusi, który przeprowadził Andrzej R. Pawłowski. Z wywiadu można dowiedzieć się między innymi kto faktycznie jest ofiarą polskiej polityki zagranicznej względem Białorusi...
Andrzej R. Pawłowski: Jakie według Pani zakątki dzisiejszej Białorusi trzeba koniecznie zobaczyć?
Leonarda Rewkowska: Nad brzegami Niemna i Szczary nie przestaje nas cieszyć przepiękna przyroda. W okolicach Słonimia jest dużo miejsc, które warto zobaczyć. Niekoniecznie trzeba jechać na inne kontynenty i kupować drogie wycieczki, by móc obcować z piękną przyrodą. Brzegi rzeki Szczary, odmienne krajobrazy czarują swoją pięknością. W ciszy nad Kanałem Ogińskiego można odczuć duch czasów miasta. Oprócz Kanału Ogińskiego zachowały się inne zabytki polskiej kultury: kościół p.w. św.Andrzeja, kościół i klasztor Bernardynek[...]
[...]
AP: Czy Polacy żyjący na Białorusi otrzymują pomoc od państwa polskiego?
LR: O tym, kto z Polaków na Białorusi i jaką pomoc otrzymuje od państwa polskiego, trzeba pytać instytucje i urzędy państwa, które udzielają tej pomocy. Wiadomo, że państwo polskie wybudowało na Białorusi dwie szkoły dla polskich dzieci oraz 16 Domów Polskich. Polacy w Słonimiu, ani szkoły polskiej, ani Domu Polskiego w darze od państwa polskiego nie otrzymali. Języka polskiego w Słonimiu dzieci od 1992 roku uczą się w szkołach państwowych. Pracę nauczycieli języka polskiego opłaca państwo białoruskie(!). Ponieważ nigdy nie mieliśmy Domu Polskiego, to oddział Związku Polaków w Słonimiu od 1991 roku mieści się w moim domu.
AP: Jak wygląda dzisiaj polskie szkolnictwo na Białorusi?
LR: W naszym obwodzie są dwie szkoły z polskim językiem nauczania. Oprócz tego w 124 placówkach szkolnych uczą się języka polskiego jako przedmiotu, fakultatywnie w kółkach. Gdy tylko powstał Związek Polaków na Białorusi to szkolnictwo polskie nabrało tempa.[...]
[...]
AP: Niech Pani opowie nam o tej niewiarygodnej, aczkolwiek prawdziwej historii, dlaczego Pani nie może wjechać na terytorium Polski?
LR: W dniach 12-13 marca 2005 r. odbył się kolejny zjazd ZPB. Jeszcze przed rozpoczęciem obrad Halina Jakołcewicz (bliska współpracownica A. Borys) zjadliwie powiedziała mi, że ja już nigdy nie pojadę do Polski, bo jestem zbyt aktywna. W swoim wystąpieniu opowiedziałam delegatom zjazdu o tej pogróżce. Niestety nikt nie wziął tych słów poważnie, bo nikt nie mógł nawet dopuścić myśli, że Polakom aktywnie i społecznie pracującym na niwie odrodzenia polskości będzie zakazany wjazd do Polski.[...]
Czytaj dalej na stronie www.konserwatysci.org


Komentarze
Pokaż komentarze