Jak patrzę na klasę polityczną, która zasiada w naszym sejmie to aż mnie mierzi. Kiedyś na przełomie XIX/XX wieku podział był konkretny. Każdy wiedział co to jest partia lewicowa, prawicowa, ludowa, liberalna, komunistyczna itp. i głosował wedle swojego uznania.
Poczytaj na www.konserwatysta.com
Gdybyś odwiedził bogatego, tradycyjnego ziemianina w 1922 roku na jego ziemi i spytałbyś się na kogo zagłosował w wyborach parlamentarnych to oczywiście z dumą by powiedział:
Trzeci, najmłodszy syn, który studiował na seminarium, lecz później podjął również (na prośbę ojca) pracę w fabryce ogłosiłby:
“Bracia… Skąd w was ta nienawiść do kościoła? Przecież to on podłożył podwaliny pod naszą kulturę i tradycję. Kościół i robotnicy zbudują lepszą, silniejszą i sprawiedliwszą Polskę. Narodowy Ruch Robotniczy to partia, która najlepiej poradzi sobie z problemami naszego kraju.”
W środku pałacu stałoby trzech zamożnych gości ziemianina: Żyd, Niemiec i Ukrainiec, którzy wspólnie rozmawialiby o sprawach bieżących zgadzając się z wolą starego Żyda, który ogłosiłby:
“Szczęście sprzyja interesom mniejszości w Polsce. Blok Mniejszości Narodowych był świetnym pomysłem. Na pewno uda nam się uzyskać wiele mandatów poselskich. Wszak Polacy powinni się liczyć i z naszą wolą skoro aż tak dużo nas na ich ziemiach.”
Wszystko wydaje się takie proste i logiczne. Kto na kogo głosuje, kto co prezentuje i kto co mówi. Partie miały przejrzyste programy a ludzie przejrzyste poglądy (oczywiście z pewnymi wyjątkami – bo zawsze znajdzie się jakiś idiota jak np. jakiś Katolicki Komunista). Jak sobie porównać ówczesną klasę polityczną i społeczną z tą obecną to mamy wszystko “do góry nogami”.
Mamy dwie główne partię: Platformę Obywatelską i Prawo i Sprawiedliwość. Według wikipedii (i podejrzewam, że również według ich programu) ta pierwsza tytułuje się konserwatywno - liberalną, a ta druga konserwatywną. No i mamy tutaj przypadek gdzie PO zwiększa podatki i biurokrację co powinno iść w drugą stronę (wraz z ideologią partyjną), utrudnianie działalności przedsiębiorcom, wprowadzanie zakazów na prawo i lewo, zajmowanie się bzdurami jak: walka z pedofilią, walka z hazardem (nie mówiąc już, że z największym hazardem – ZUSem się nie zajmują) itp.
Natomiast Prawo i Sprawiedliwość – partia konserwatywna, gdzie wielu polityków odwoływało się do Augusta Pinocheta ściska się z ludźmi Związków Zawodowych (przewodniczący NSZZ Solidarność Janusz Śniadek nawet kandydował z listy PiS w wyborach w 2011). Ciekawe czy ś.p. Generał Pinochet w grobie się przewraca gdy ma miejsce taki “mezalians”?
Ja jestem konserwatystą i uważam, że Związkowcy są jedną z najgorszych grup nacisku jakie istnieją i co tu dużo mówić – gdybym był u władzy to bym spacyfikował ich manifestacje, żeby już nigdy nie odważyli się podnieść ręki na państwo. Dziwi mnie, że tej wspaniałej partii “konserwatywnej” jaką jest PiS podobają się burzyciele porządku – rozwydrzone chamy jakimi są związkowcy.
Oceniając tu działalność partii rządzących to najbardziej liberalną gospodarczo i konserwatywną społecznie okazało się.. SLD!? (za rządów Leszka Millera). Chyba żadna partia rządząca nie była tak uległa kościołowi jak ten “lewicowo-postępowy” sojusz. Chyba też żadna partia nie obniżyła tak podatków jak SLD (stawka CIT z 27 % na 19%). Jeśli na tym polega lewicowość to ja zaczynam czuć się komunistą.
Tylko obawiam się jednego… Co to w takim razie będzie jak do władzy dojdzie Palikot?
Restauracja monarchii w Polsce? Polska Narodowo-Katolicka?
Być może… Skoro ostatnim czasy, syn czołowego polskiego monarchisty prof. Jacka Bartyzela dołączył do owej partii.
Więc drodzy konserwatyści – nie bójmy się RPP! Jeśli wszystko pójdzie tak jak zwykle to na naszej scenie politycznej pojawi się konserwatywny mesjasz:
Jego Królewska Mość Janusz Palikot !!!!
Michał Bajdor



Komentarze
Pokaż komentarze (12)