61 obserwujących
306 notek
318k odsłon
  158   5

Lekarz lekarzowi wilkiem

Historia zatoczyła koło. Lekarze walczący o przywrócenie samorządu lekarskiego, zlikwidowanego przez komunistów w roku 1950, zapewne nie przypuszczali jak będą działały izby lekarskie 30 lat po ich reaktywacji. Ustawę o izbach lekarskich uchwalono 17 maja 1989 roku. Przypomnijmy, że komuna nie chciała samorządu lekarzy, gdyż wykazywali oni wobec totalitarnej władzy niezależność. Dzisiaj, mając pełnię kompetencji do decydowania o sprawach środowiska, izby dobrowolnie stały się swoistą agendą WHO i innych organizacji międzynarodowych. Jednym z przejawów tego uzależnienia jest wytaczanie procesów dyscyplinarnych lekarzom, którzy mają krytyczny stosunek do proponowanych przez te organizacje przepisów pandemicznych.

Nowy 35-letni prezes Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL) - Łukasz Jankowski co do zasady jest przeciwnikiem „dwugłosu w środowisku lekarskim”, gdyż ma to – w jego ocenie - nie służyć autorytetowi lekarzy (wypowiedź dla portalu natemat.pl). Medycy podnoszący wątpliwości dotyczące obostrzeń pandemicznych lub szczepionek są określani przez niego „koronasceptykami”, nieposługującymi się danymi medycznymi i naukową wiedzą.

Stanowisko to jest arbitralne i bezprawne. Nie wiadomo skąd prezes Jankowski czerpie wiedzę o braku podstaw naukowych w wypowiedziach lekarzy krytycznie oceniających niektóre metody postępowania podczas pandemii. Jest wprost przeciwnie. Lekarze ci przywiązują wielką wagę do merytorycznego charakteru podnoszonych przez siebie argumentów. Powołują się na literaturę naukową, cytują najnowsze opracowania, analizują je rzeczowo. Swoje opinie poddają osądowi publicznemu na wyspecjalizowanych portalach i w drukowanych publikacjach. Zyskują publiczne uznanie. Jawią się jako osoby wiarygodne, gdyż wiele z ich przewidywań potwierdziło się. Choćby w sprawie poziomu skuteczności i bezpieczeństwa szczepień. Jest już dzisiaj bezsporne, że nie są one ani tak skuteczne, ani tak bezpieczne, jak zapowiadali producenci. Zresztą badania kliniczne prowadzone przez producentów (a więc firmy mające interes w sprzedaży swoich produktów na masową skalę) nadal nie są zakończone, a więc prawdziwe informacje o faktycznych skutkach szczepionek są wręcz pożądane.

Karygodne postępowanie wobec 114 lekarzy

Niedawno dowiedziałam się o postępowaniu inicjowanym przez Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej lek. Grzegorza Wronę pod sygn. NRO-30/20 wobec 19 lekarzy z powodu domniemanego naruszenia Kodeksu Etyki Lekarskiej. Rzecznik zarzuca lekarzom naruszanie godności zawodu, podważające zaufanie do niego oraz propagowanie postaw antyzdrowotnych. Zwróciłam się o informacje do rzeczniczki prasowej NIL.

W dniach 25 i 26 sierpnia pani Renata Jeziółkowska wyjaśniła, że: „Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej prowadził pod sygn. NRO 30/20 postępowanie wobec lekarzy, którym zarzucono propagowanie postaw antyzdrowotnych, niezgodnych z aktualną wiedzą medyczną - m.in. poprzez podpisanie „Listu otwartego polskich lekarzy, naukowców i pracowników służby zdrowia do polskich władz oraz mediów” z dnia 5 października 2020 r., dostępnego publicznie w internecie. Część lekarzy, których dotyczy postępowanie, podpisała się również pod „Apelem naukowców i lekarzy w sprawie szczepień na koronawirusa SARS-CoV-2. Listem Otwartym do Prezydenta i Rządu RP” z dnia 30 listopada 2020 r. dostępnym publicznie w internecie oraz „Drugim apelem naukowców i lekarzy w sprawie szczepień na koronawirusa SARS-CoV-2 i powrotu do normalności. Listem otwartym do Prezydenta i rządu RP” z dnia 14 grudnia 2022 r., również dostępnym publicznie w internecie.

Z uwagi na fakt, iż postępowanie zakończyło się postawieniem zarzutów 114 lekarzom, Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej podzielił sprawę – na trzy osobne postępowania – i wystawił trzy wnioski o ukaranie. 1. wniosek dotyczy 52 lekarzy, 2. dotyczy 43 lekarzy, 3. dotyczy 19 lekarzy. Wszystkie trzy wnioski wystawione w sprawie dotyczą podobnych zarzutów wymienionych powyżej. Sprawa została podzielona na trzy odrębne postępowania z uwagi na aspekt organizacyjny pracy sądów”.

Zdaniem rzecznika odpowiedzialności zawodowej NIL lekarze nie mają prawa publicznie artykułować wątpliwości związanych z polityką pandemiczną, mimo że przywołują literaturę naukową, dane medyczne i opierają się na ugruntowanej wiedzy lekarskiej. Zarzut rzekomej niezgodności z aktualną wiedzą medyczną jest przy tym nieusprawiedliwiony i niezrozumiały.

Wielokrotne karanie za występowanie w obronie praw pacjentów

Niektórzy lekarze są nawet wielokrotnie ciągani przed sądy lekarskie. Należy do nich dr Anna Prześlica-Martynowska z Lądka-Zdroju. Nie tylko jest ona na „czarnej liście” 114 lekarzy podpisujących publiczne apele, ale wytoczono jej dwa dodatkowe postępowania.

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale