Blog
Bona diagnosis, bona curatio. Bez Boga ani do proga.
rebeliantka
rebeliantka Afirmantka wolności słowa.
0 obserwujących 231 notek 219689 odsłon
rebeliantka, 23 czerwca 2017 r.

Miesiąc po Kongresie Prawników "europejskich"

331 2 0 A A A


Kogo bał się Kongres Prawników Polskich? Okazuje się, że nie tylko Prezydenta, Ministra Sprawiedliwości czy Parlamentu. Nawet zwyczajnych dziennikarzy się obawiał.

20 maja przedstawiciele organizatorów w osobach pani Joanny Sędek – szefowej Biura Prasowego Naczelnej Rady Adwokackiej i pana Grzegorza Furgała z Centrum Prasowego Krajowej Rady Radców Prawnych odmówili mi wejścia na obrady Kongresu. Powody niewpuszczenia dziennikarki z legitymacją prasową „Obywatelskiej”, wydawanej przez Marszałka Seniora Sejmu RP Kornela Morawieckiego, były co najmniej dziwne.
 
Tajemnice i „profesjonalizm”
 
Oficjalnym powodem miało być nieuzyskanie przeze mnie wcześniejszej akredytacji. Tylko, że wbrew twierdzeniom Joanny Sędek na stronach Kongresu ani jego współorganizatorów  nie było informacji o takiej konieczności. Ja ich przynajmniej nie znalazłam. Były za to – jak podała J. Sędek - zaproszenia do starannie wybranych redakcji.   Zaszczytu tego nie dostąpiły  ani „Warszawska Gazeta” (wykluczył to red. P. Bachurski), ani „Obywatelska”. Czyżbyśmy mieli znowu do czynienia ze zjawiskiem „koncesjonowanych mediów”?
 
Odmowa wstępu odbywała się w atmosferze pełnej zaskakującego zadęcia. Padały sformułowania o konieczności profesjonalnego działania i ukrywanie podstawowych informacji. Pan Grzegorz Furgał nie chciał podać na przykład jaką funkcję pełni w Krajowej Radzie Radców Prawnych (potem dopiero sprawdziłam w internecie, że skończył studia dziennikarskie), a pani Sędek nawet nie siliła się, aby rzeczowo wytłumaczyć, z jakich praktycznych powodów  nie może wystawić przepustki dziennikarce, wykazującej duże zainteresowanie Kongresem. A przecież nawet w Parlamencie Europejskim  dziennikarze niepracujący na stałe w Brukseli, Strasburgu lub Luksemburgu mogą bez trudu otrzymać przepustkę prasową ważną na czas danego spotkania lub posiedzenia za okazaniem krajowej legitymacji prasowej.
 
A propos profesjonalizmu w NRA, to przypomniała mi się sytuacja sprzed trzech lat. 22 lipca 2014 r. wysłałam do NRA interwencję prasową w sprawie niepełnosprawnego podsądnego, który będąc głuchym nie miał adwokata w sądzie. Adwokatka z Opola sporządziła opinię o braku podstaw do wznowienia sprawy, mimo że oskarżony w postępowaniu sądowym nie miał obrońcy, a więc obrona była obligatoryjna na mocy art. 79 par. 1 kodeksu postępowania karnego.
 
Już 23 lipca na prośbę adwokata Jacka Treli Biuro Prasowe przesłało moją korespondencję wraz z artykułem prasowym mecenasowi  Mikołajowi Pietrzakowi. Prezes Trela prosił o zainteresowanie się sprawą i o przedstawienie stanowiska NRA. Potem była długo cisza. 26 stycznia i 5 lutego 2015 roku monitowałam w sprawie braku odpowiedzi. Tego samego dnia otrzymałam od pani J. Sędek informację, iż sprawę zbadano w ORA w Opolu i jej dziekan uznał, że opinia została sporządzona przez adwokatkę wzorcowo, a zawarte w niej obszerne wyjaśnienia nie budzą jakichkolwiek wątpliwości o charakterze etycznym dotyczącym zaniechania obowiązków zawodowych.
No cóż. Jak widać oceny samorządu adwokackiego i opinii publicznej są w mocnym dysonansie, o opóźnieniach w zajęciu stanowiska nie wspominając.
 
Jak oceniam Kongres?
 
Szerszą ocenę Kongresu pozostawiam sobie na później. Nie będę też powielać informacji o skrajnie niegrzecznych zachowaniach uczestników wobec ministra Andrzeja Dery – przedstawiciela Prezydenta RP oraz wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła. W tym miejscu chcę tylko podkreślić, że wbrew opinii organizatorów Kongres nie był sukcesem frekwencyjnym.
 
Jak poinformowała mnie Joanna Sędek z Biura Prasowego NRA, na Kongres zgłosiło się ponad czterystu adwokatów, mniej więcej tylu sędziów i około trzystu radców prawnych. Pozostali uczestnicy to aplikanci, prawnicy zatrudnieni w samorządach i inni reprezentanci zawodów prawniczych. Biorąc pod uwagę, że jest w Polsce około 10 tysięcy sędziów,  a adwokatów i radców prawnych łącznie około 40 tysięcy, to zainteresowanie Kongresem było umiarkowane. Zgłosiło się około 2% prawników (rozpatrywanych łącznie w przekroju 3 głównych zawodów), najwięcej proporcjonalnie – sędziów. Tych ostatnich być może tylko dlatego, że Stowarzyszenie „Iustitia” dofinansowywało sędziom udział w Kongresie (opłata konferencyjna wynosiła ponad 180 zł), a także być może z tego powodu, że wielkie emocje tego środowiska budzą zmiany w organizacji sądownictwa, planowane przez resort sprawiedliwości.
 
Nie sposób nie zauważyć, że we wrześniowym Nadzwyczajnym Kongresie Sędziów uczestniczyło ich ponad tysiąc, w obecnym – niewiele ponad czterystu. Można przewidywać, że w miarę upływu czasu zainteresowanie części środowiska sędziów tą formą artykulacji ich interesów  będzie malało.
 
Nie wydaje mi się właściwe sugerowanie opinii publicznej, iż prawnicy rożnych zawodów stanowią jakąś homogeniczną całość i powinno tak być. Przecież mecenasi i sędziowie pełnią różne role na sali rozpraw. Adwokaci często się zresztą skarżą na arogancję i niekompetencję sędziów. Moim zdaniem, to dobrze, gdy stawiają wysoko poprzeczkę wydającym wyroki. Wszelkie przejawy  fraternizacji między orzekającymi a obrońcami interesów podsądnych budziły zresztą zawsze i nadal budzą obawy opinii publicznej. Sędziowie i obrońcy powinni zachowywać niezbędny dystans podczas wykonywania swoich ról i raczej go podkreślać, niż umniejszać. A już poszukiwanie przez sędziów sojuszników w swoich sprawach wśród przedstawicieli innych zawodów prawniczych, to jakieś kuriozum. To po prostu uwłacza godności sędziego, gdy nie wierzy on w swój autorytet i organizuje wiece poparcia dla własnej pozycji ustrojowej wśród osób od niego zależnych.
 
Banalna wydaje mi się też końcowa uchwała Kongresu. Zawiera same ogólniki i to kiepsko zredagowane. Jedynym konkretem jest zamiar powołania Społecznej Komisji Kodyfikacyjnej. Nie wierzę jednak, aby projekt ten powiódł się. Społecznie nie da się pisać prawa, a ustawodawca nie pozwoli zastąpić się w tej sprawie przez jakichś samozwańczych społeczników. Jestem przeciwko takiemu mieszaniu ról.
 
Kongres Prawników Polskich czy europejskich?
 
Już podczas Nadzwyczajnego Kongresu Sędziów raziło mnie zaproszenie prelegentów z Unii Europejskiej, pouczających nas, jaki jest najlepszy ustrój trzeciej władzy. Tym razem też zaproszono  Nurię Díaz Abad – Przewodniczącą Europejskiej Sieci Rad Sądowniczych (ENCJ) oraz sędziego Thomasa Guddata – Wiceprezydenta Stowarzyszenia Sędziów Europejskich dla Demokracji i Wolności Medel. Pojawił się nawet sam Koen Lenaerts, Prezes Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który grzmiał na Kongresie o konieczności troski o „wartości europejskie”. Trzeba jednak pamiętać, iż rekomendacje gości zagranicznych pochodzą z zaleceń Rady Europy i wcale nie wzbudzają entuzjazmu nawet w krajach Europy kontynentalnej, o anglosasach już w ogóle nie wspominając.
 
Lansowane przez RE wzmocnienie roli sędziów w Europie nie jest - ku ubolewaniu „europejczyków” – akceptowane i wdrażane, z tego powodu możemy spokojnie i rzeczowo „europejskie” zalecenia  ignorować.
 
Kto pikietował Kongres?
 
Pod Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach pojawili się działacze KPN Niezłomni. Na transparentach eksponowali hasła: „Ławy przysięgłych dla Obywateli Polski”, „Usunąć sędziów zbrodniarzy z PRL”, „Wyroki na zamówienie jak pizza na telefon”, „Witamy dyspozycyjnych sędziów”, „Chować pendrive i uchwyty do wiertarek – nadchodzą” i podobne.
 
Zygmunt Miernik, więziony niedawno za „protest tortowy”, powiedział mi, że nie składał wniosku o ułaskawienie do prezydenta, gdyż nie czuł się winny. Oczekuje amnestii dla wszystkich niezłomnych działaczy opozycji od lat walczących  o praworządność (m.in. o usunięcie ze stanowisk post-komunistycznych sędziów) i za karę fałszywie oskarżanych i skazywanych. Adam Słomka podkreślał pilną konieczność oczyszczenia wymiaru sprawiedliwości z osób mentalnie tkwiących w komunizmie oraz ocenił, że zmiany zaproponowane przez resort sprawiedliwości są zbyt płytkie i nie są w stanie przywrócić Polakom poczucia, że dramatyczne oderwanie się wymiaru sprawiedliwości od zasady z art. 2 Konstytucji RP zostanie ostatecznie zakończone. Podkreślał konieczność wprowadzenia w Polsce systemu „ław przysięgłych”.
 
Inni uczestnicy pikiety opowiadali mi o wieloletnich prześladowaniach, których doznali ze strony prokuratur i sądów. Stanowczo oczekują radykalnych zmian w wymiarze sprawiedliwości.

 



"Obywatelska", Nr 142,  8-21.06.2017, str. 17
 
 




 
 

Opublikowano: 23.06.2017 04:01. Ostatnia aktualizacja: 26.06.2017 23:00.
Autor: rebeliantka
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Zna się na zarządzaniu. Konserwatystka. W wieku średnim, ale bez oznak kryzysu. Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosłownie: sprzedających dym). Lubi podróże, kontempluje - sztuki plastyczne i muzykę.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • To prawda, ale to jednak niewystarczające.
  • Ziobro nie ma nadal ważnego narzędzia, którym są skuteczne postępowania dyscyplinarne....
  • Nie wymieniłaś Czarnego Borysa. Zmarł 16 grudnia 2015 r.. Więcej info tutaj:...

Tematy w dziale Polityka