7 obserwujących
55 notek
44k odsłony
561 odsłon

W jaką grę gra Kaczyński?

Wykop Skomentuj32

Kaczyński nie jest idiotą ani też przybyszem z Marsa i doskonale wie, że przeprowadzenie wyborów prezydenckich 10 maja jest niemożliwe. I nie ma to najmniejszego znaczenia, czy miałyby się odbyć dotychczasową, tradycyjną metodą, częściowo, czy też całościowo korespondencyjnie. Jednocześnie jednak zdecydowanie podkreśla, że wybory w przewidzianym terminie muszą się odbyć, gdyż tylko ogłoszenie któregoś ze stanów nadzwyczajnych pozwalałoby zgodnie z konstytucją przełożyć termin wyborów na jakiś późniejszy okres, a ku temu podstaw nie ma.

Ustawa z 18 kwietnia 2002 r.o stanie klęski żywiołowej (tekst jednolity) w rozdz. 1 art. 3.1 stanowi jednak:  

" Ilekroć w ustawie jest mowa o:

2) katastrofie naturalnej – rozumie się przez to zdarzenie związane z działaniem sił natury, w szczególności wyładowania  atmosferyczne, wstrząsy sejsmiczne, silne wiatry, intensywne opady atmosferyczne, długotrwałe występowanie ekstremalnych temperatur, osuwiska ziemi, pożary, susze, powodzie, zjawiska lodowe na rzekach i morzu oraz jeziorach i zbiornikach wodnych, masowe występowanie szkodników, chorób roślin lub zwierząt albo CHORÓB ZAKAŹNYCH LUDZI (podkr. moje) albo też działanie innego żywiołu;"

(Czujni pretorianie Nowogrodzkiej zapewne za chwilę rzucą się udowadniać, że obecne występowanie owych chorób zakaźnych u ludzi nie jest "masowe". Z takimi argumentami to proszę do @Kemira lub @Sowińca).

Dlaczego więc Kaczyński twierdzi, że nie ma podstaw do ogłoszenia stanu klęski żywiołowej, mimo, że ustawa wyraźnie to precyzuje? Odpowiedź na to pytanie chyba nie jest już dla nikogo zbyt trudne.

Ogłoszenie któregokolwiek ze stanów nadzwyczajnych nie tylko daje rządowi przywileje i komfort legislacyjny np. poprzez rządzenie dekretami (co w zasadzie już teraz ma miejsce), ale również nakłada na Skarb Państwo określone obowiązki rekompensowania strat wynikłych z takiego stanu. Czyż nie lepiej propagandowo brzmi "tarcza antykryzysowa" którą dobra zmiana łaskawie będzie wspomagać poszkodowanych niż nierobienie łaski? Poza tym to władza będzie obecnie decydować komu, co i w jakiej wielkości zrekompensuje. Warto również pamiętać, że Konstytucja określa normy czasowe stanów nadzwyczajnych i w konsekwencji - przekładanych wyborów.

W co zatem gra Kaczyński? Ma świadomość, że wyborów w pierwotnym terminie przeprowadzić się nie da, więc przy pomocy naiwniutkiego (bądź też równie cwanego jak on - tego nie wiem) wicepremiera Gowina, zamierza wrobić opozycję w koncepcję wspólnej zmiany Konstytucji, tak, aby można było przełożyć wybory z innych przyczyn niż te, wymienione obecnie w Konstytucji. Czy tak trudno wyobrazić sobie następującą sytuację: Kończy się kadencja parlamentu, poparcie dla PiS z powodu nieuchronnego kryzysu gospodarczego spadło na pysk, a przecież "władzy raz zdobytej nie oddamy!". Tym bardziej, że grożą nam różnymi sądami za łamanie prawa. Ale od czego mamy takich ekspertów od interpretacji Konstytucji jak nieoceniony duet PP (czyli Pawłowicz  & Piotrowicz), którzy są mistrzami w "falandyzacji"* prawa? A w odwodzie jeszcze czuwa pani Przyłębska...

Mam nadzieję, że opozycja wykaże wystarczającą dozę rozsądku i wyobraźni i nie da się nabrać na ten -  grubymi nićmi szyty, a w zasadzie prymitywny - podstęp.

* Falandyzacja prawa (wg Wiki) – stosowane w polskiej publicystyce pejoratywne określenie niektórych prób interpretacji (wykładni) prawa lub usprawiedliwiania organów władzy, których postępowanie balansuje na granicy prawa. Określa się tak „naginanie” prawa, próby jego interpretacji w doraźnym interesie interpretatora.

Wykop Skomentuj32
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka