No właśnie.
Wmurowanie tablicy było wvbiegiem niehonorowym. Wniesiono ją niejako "wejściem dla słuzby", "kuchennymi drzwiami", a Pan i Pani Prezydentowie Państwa i Miasta nie mieli nawet odwagi, żeby stawić się osobiście, żeby zaprosić godnych gości, żeby swoją decyzję przedyskutować publicznie i z odpowiednim wyprzedzeniem zapowiedzieć (pomijam już, że tablica jest zaprojektowana "z metra", ani brzydka, ani ładna: lekka żenada, ale to problem może najmniejszy).
Motywacje podjęcia owej decyzji wyjaśnia pięknie cytat (tu swobodny) z wypowiedzi pana zapytanego przez "GazWybor" pod tablicą (w małym wideoklipie/ reportażyku): "chcieliście tablicy, no to macie, i o co chodzi?".
Wniosek: jeśli Prezydent Wszystkich Wykształciuchów mógł utrzymywać do niedawna, że ma jakiś honor, teraz chyba już nie powinien się nim chwalić. Prawda, że honor do Zbawienia potrzebny nie jest, więc z punktu widzenia Najwyższego Dobra pan Komorowski wielkiej straty nie poniósł.
Tym niemniej rzekoma Duma Szlachty Polskiej pokazała dziś, że dewiza: noblesse oblige - w jej przypadku nie obowiązuje. Może dlatego, że w Rzeczypospolitej tytuł hrabiowski nie był ważny. Przywoziło sie go od pludractwa, z zewnątrz. No cóż.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)