Po pierwsze: wieczne odpoczywanie racz Mu dać, Panie, a szaleńców (szaleńców nie tylko w medycznym sensie tego słowa) racz, Panie opatrzyć opamiętaniem i sumieniem!
Po drugie - myślę, że teraz wielu, zanim wejdą do jakiegokolwiek biura PiSu, zanim staną w manifestacji, w której współuczestniczyć ma Jarosław K, zanim zechcą publicznie pomodlić sie przed dawnym pałacem carskiego namiestnika - zastanowi się ze dwa razy. A dziesięć razy, zanim zabiorą ze sobą dzieci.
Bo szaleńcy są wśród nas, a ponadto w szaleństwie bywa metoda. I oby nie realizowała się tutaj, spodziewana jako jedna z możliwych ewentualności rozwoju wypadków w Polsce - "śmierć... wskutek niewyjaśnionych okoliczności (najlepiej w dobrze udokumentowanych wypadkach...) niektórych przywódców opozycji".
Czas pokaże.
- - - - - - - - - - - -
PRZYPIS 1:
Nieprawdopodobne w ziszczeniu i zgoła nierealistyczne wydają mi się propozycje z bloga Marka Migalskiego, cytuję: "wyeliminujmy z życia politycznego wszystkich, którzy byli jej [wojny polsko-polskiej-obj. jk] generałami. Niech to będzie otrzeźwienie dla nas wszystkich. Koniec wojny, nie początek - pamietajmy!" [KLIK].
Kto i jak - bez "wojny" czyli "pokojowo" miałby "wyeliminować" z życia publicznego tych ludzi???!!!
Ludzi, którzy zresztą raczej, jak sądzę, nie są winni wprost. W tym sensie, że raczej nie wierzę w przypadki, a Tych ludzi nie posądzam o kierowanie ciemnymi siłami. Sa raczej względem tych sił ulegli. Choć dopuszczam, że MÓGŁ to być przypadek (ergo przypadkowy szaleniec przypadkowo zaczadzony słowami któregoś z cytowanych przez Marka Migalskiego polityków). Ale osobiście nie wierzę, aby to przypadek był. Za dużo przypadków ostatnio.
- - - - - - - -


Komentarze
Pokaż komentarze (4)