Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
1262
BLOG

GROŹBA OFICJALNA? "BĘDĄ KOLEJNE OFIARY"

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Polityka Obserwuj notkę 5

Już wielu to zauważyło. Ale jednak trzeba taki głos wyeksponować. Wypisać mocno i wyraźnie. Poseł JP rzekł oficjalnie - że (cytat z doniesienia prasowego w internecie):

"...jeśli Jarosław Kaczyński dalej będzie się zachowywał jak w tej chwili, podkręcając spiralę emocji, to będą kolejne ofiary..."

Jak dla mnie, jest to groźba. Aczkolwiek wiadomo, jak autor będzie ją tłumaczył, kiedy go zapytać bliżej. Powie, że nigdy do krwawej rozprawy z opozycją nie podżegał i nie podżega. Operował i operuje tylko metaforami. Prawdziwy artysta: za pomocą obrazowych metafor wzywa Jarosława do opamiętania. Bo inaczej ktoś do Jarosława będzie strzelał...

Tego zaprawdę nie ma po co więcej komentować, ale należy ZAPAMIĘTAĆ.

Ale nadto TRZY rzeczy.

PIERWSZA RZECZ: Panie Boże zmiłuj się. Już nie nad idiotami, bo trudno założyć, że JP & comp. są nieinteligentni - przeciwnie.

DRUGA RZECZ: refleksja ważna, choć przez wszystkich pewnie już poczyniona, ale piszę. O wiele można obwiniać Prezesa, tylko trzeba sobie uświadomić, że celem gróźb karalnych nie nie stali się jakoś, jak dotąd, ani rząd, ani PO, ani Prezydent. Ani też nie stali się ONI ofiarami czynów przestępczych. Zarzuty stawiane przez Prezesa rządowi, Prezydentowi i PO, nawet jeśli ktoś (a nawet większość) uzna je za absurdalne - nie są karalne. W demokracji wolno takie zarzuty stawiać. Nie są one wezwaniem do "marszu na pałac prezydencki". "Marsze pamięci" to przecie manifestacje pokojowe. Z modlitwą na ustach i bez kamieni w garści. Wiem, bo dane mi było raz przynajmniej w takim marszu się znaleźć, w składzie rodzinnym. A jednak usiłuje się przedstawiać te zgromadzenia jako "zagrożenie dla demokracji". I właśnie w takim ich przedstawianiu tkwi prawdziwe zagrożenie.

TRZECIA RZECZ: pamiętacie, Państwo Szanowni, lub wiecie z lektur i opowieści, jak odbywały się przewroty (pałacowe lub w skali państwa) tudzież wojny organizowane czy wypowiadane przez komunistów? Bardzo często najpierw propaganda głosiła, że przeciwnicy dążą do wojny lub organizują zamach stanu, albo nawet, że przeciwnik już uderzył, zaatakował. No i - logiczne -  że trzeba się bronić. Pod tym hasłem organizowano okupację kolejnych państw lub przejęcie władzy z wycięciem przeciwników - jako "ratowanie demokracji". Mam nadzieję, że nic takiego się w tej chwili nie dzieje, ale na wszelki wypadek przypominam tę "starą rewolucyjną tradycję". Ku pamięci.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka