Ex-PO Prezydenta RP był właśnie na spotkaniu z młodzieżą w Grudziądzu, gdzie padło pytanie: Czy podpisze pan ustawę o in vitro? A jeżeli tak, czy nie boi się pan ekskomuniki? Bohater naszych czasów odpowiedział:- Nie, nie boję się [ekskomuniki] [...] Nie zdarzyło się w żadnym cywilizowanym kraju europejskim, aby w XXI, a może i XX wieku gdzieś sferę publiczną dotknęła ekskomunika. To jest instytucja trochę z innej epoki, i wydaje mi się, że nic takiego nie będzie miało miejsca, bo byłoby to fatalne dla relacji Kościół - państwo, demokracja - państwo i demokracja - Kościół.
Gdyby słowa te padły z ust jakiegoś lidera SLD, uwierzyłbym, że ich podstawą są: a) nieznajomość Wiary Katolickiej i/lub b) wrogość względem Niej. Tymczasem usta Ex-PO Prezydenta RP są ustami człowieka, który jednak z Wiarą Katolicką miał i ma do czynienia na bieżąco i jako wierzący się deklaruje. Jest więc świadomy, co oznacza ekskomunika - i jest też świadomy, że mówiąc o niej, dotyka spraw poważnych, a także aktualnych. Że ekskomunika nie ma nic wspólnego ze "średniowieczem" (posługując się językiem niusłikawych mass-mediów, a nie odniesieniem do rzeczywistej treści drogiego mi słowa "średniowiecze"). Że chodzi o sprawy NAJPOWAŻNIEJSZE dla człowieka wiary, których nie można bagatelizować.
On to wie.
A zatem jednocześnie Ex-PO Prezydenta RP wie doskonale, że mówiąc o ekskomunice tak, jak mówi - używa tego słowa w sposób, w jaki używają go wrogowie Kościoła, twórcy czarnej propagandy, dając do zrozumienia, że Kościół jest "nie z tej epoki".
Czyni to świadomie. Już nie strzelając "bronki" ale tworząc swój obraz jako polityka i jako człowieka (rzekomo?) pozostającego w Kościele Katolickim.
Otóż do tej pory wydawało mi się, że przynajmniej w swoich propagandowych wystąpieniach Ex-PO Prezydenta RP będzie starał się stwarzać jakieś pozory. I owszem, on te pozory stwarza - ale je adresuje bynajmniej nie do ludzi mówiących o wierze poważnie. Nie. On je adresuje wyłącznie do dyletantów w sprawach wiary - po to, aby ich w tym dyletanctwie wiary utwierdzić.
Za to ludziom wierzącym poważnie jego sposób mówienia i działania daje taki mniej więcej komunikat: <<oto jestem tym, któremu zasady wiary są doskonale obojętne (by nie rzec dosadniej), ale mi w nich do twarzy, więc sie pod nimi podpisuję, bo mi wygodnie. Poza tym jeśli chcecie, to zastosujcie do mnie zasadę ewangeliczną - jest mi to także doskonale obojętne, bo to odtąd ja kształtuję postrzeganie zasad moralnych ludzi wiary w tym kraju i bardzo mnie to bawi>> [uwaga: proszę nie pomylić: to nie cytat, tylko interpretacja - odczytanie zachowań Ex-PO Prezydenta RP w tłumaczeniu na język polski].
Zasada wspomniana tu powyżej mówi, że jeśli grzesznik upomniany przez współwierzących w cztery oczy, a potem w gronie osób kilku, a następnie upomniany przez Kościół - "nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik".
A teraz pozostaje nie tyle dedykować tej osobie (byłoby to ze szkodą dla powagi i piękna tekstu, którym się posługuję), ale wszem i wobec skomentować zachowaina Ex (-) cytatem ze staropolskiego arcydzieła:
- - - - - - - - - - -
1. Błogosławiony człowiek, który nie poszedł za radą bezbożnych i na drodze grzesznych nie stał: ani na stolicy zaraźliwejnauki nie siedział.
2. Ale w Zakonie starowiecznie od apostołów podanym wola, serce i wiara jego: a nowotnych wymysłów i przestępstwa błędników nie chwytał się.
3. Więcej ufa, czego w Kościele prawowiernym przez podanie Chrystusowe uczą: niż co jeden klasztorny zbieg i drugi niezdrowy warchoł, buntownicy w wierze, rozsiali.
4. I będzie wierny katolik, jako drzewo, wsadzone nad prawej nauki wodami: które mając potrzebną wilgotność prawdy, da owoc czasu swego.
5. Ani liście dobrych uczynków jego nie opadnie; ani frukty statecznej wiary nie zczerwieją.
6. Nie tak niezbożni, nie tak: ale są jako proch ziemi, którym nagły wicher zakręciwszy, miesza.
7. Co na wierzchu, na spodek idzie: a gwałtowna kurzawa po krótkiej mieszaninie co wiedzieć, gdzie się rozleci.
8. Bo targający jedność kościelną sami się między sobą zgodzić nie mogą: duch wichrowaty jak szkapa wyuzdany, który prostej drogi nie upatruje.
9. Miesza pycha rozum, który bez Chrystusa zbawienia szuka: a błędne owce, powszechną wzgardziwszy owczarnią, w parowach błędów marnie parszywieją...
[z: Wespazjan Kochowski,„Trybut należyty wdzięczności wszystkiego dobrego dawcy, Panu i Bogu, albo Psalmodia Polska za dobrodziejstwa Boskie dziękująca, przez jednę najliższą kreaturę roku pańskiego 1693 napisana a do druku podana Roku Pańskiego 1695 w drukarni Jasnej Góry Częstochowskiej” –Psalm VI, „Do dysydentów w wierze”, cyt. wgWespazjan Kochowski, „Utwory poetyckie. Wybór”, opracowała Maria Eustachiewicz, wydanie drugie zmienione, Ossolineum 1991 (BN I 92)]


Komentarze
Pokaż komentarze (3)