PALIKOT & IN VITRO czyli RÓWNI I RÓWNIEJSI
No i tak... Teatrowi Ósmego Dnia wolno było napisać list popierający Palikota - a kiedy szefowa Teatru została przez wiceprezydenta Poznania zmuszona do oświadczenia, że stanowisko aktorów jest tylko ich stanowiskiem prywatnym, nie zaś opinią instytucji publicznej (bo utrzymywanej przez miasto) - rozpętała się burza. Że tak nie wolno. Że to łamanie wolności etc.
Ale są równi i równiejsi.
Mniej równy jest profesor Janusz Gadzinowski, szef kliniki poznańskiego Uniwersytetu Medycznego i wojewódzki konsultant do spraw neonatologii, znany polski medyk, który śmiał wydać oświadczenie, rozesłane jako list do naszych parlamentarzystów. W tymże liście opowiedział sie przeciwko in vitro. Pisze tam między innymi:
No i miał nieszczęście - zbrodnia! - wpisać na początku: "jako katolik uznaję wszystkie poglądy Kościoła katolickiego".
List profesora był przez jakis czas ignorowany przez "GazWybor", ale zdaje się, że nie można już było dłużej. W końcu jest to, zdaje się, postać z pierwszego planu polskiej medycyny.
JAK UGRYŹĆ KATOLIKA, KTÓRY JEST AUTORYTETEM?
Trzeba było go ugryźć - jak? - no, robi się skandal. i jak sie da, to się omija fakt, że ten ktoś jest autorytetem Bo jakże tak poważny człowiek może się tak kompromitować? Głosząc takie a nie inne poglądy, przestaje przecie być autorytetem... Należy go za to zmiażdżyć. I "GazWybor" pisze dziś w tytule niusa: "Przeciw in vitro jako katolik czy jako szef?" -
Nie ma w tym doniesieniu "GazWyboru" ani słowa dyskusji z kompetencjami profesjonalnymi profesora, ani z jego argumentami. W tytule jest za to słowo "szef" - czyli okreslenie kogoś, kto, w domysle, może zmusic podwładnych do posłuszeństwa. A przecież nic o takiej sytuacji się nie pisze... to jakaś insynuacja;to nie ten kontekst, list profesora był pisany z pozycji fachowca, nie zaś szefa! Ale skoro ów wszechwładny i groźny człek jest na dodatek katolikiem, to przecie na pewno może narzucić podwładnym swoje nieodpowiedzialne poglądy... A to groźne, prawda?
DLACZEGO NIE MOZNA UKARAĆ...
No, a to już powinno być karalne. W podtytule mamy więc dalszą rewelację: "Rektor Uniwersytetu Medycznego i wojewoda sprawdzili, czy istnieją możliwości prawne ukarania profesora".No pewnie - na to tylko profesor zasługuje. Tak miedzy wierszami twierdzi "GazWybor", ale prawda ta spomiędzy wierszy po propstu wybluzguje. Tyle że niestety okazało się - o czym pisze się w tekście poniżej - że prawnych możliwości ukarania profesora właśnie nie ma. I że w związku z tym "konsultanta nie odwoła też ze stanowiska wojewoda wielkopolski Piotr Florek. - Profesor nie powinien nadużywać swojego stanowiska, ale to raczej kwestia dobrych obyczajów, a nie regulacji prawnych - powiedział nam rzecznik wojewody Tomasz Stube".
...ALE NA PRZYSZŁOŚĆBĘDZIE MOŻNA UKARAĆ...
Co za nieszczęście. Od czego jednak ludzie eleganccy i przyzwoici. Rektor UM stwierdził, że na przyszłość, "by sytuacja była transparentna, poproszę komisję etyki o stworzenie uczelnianego kodeksu". Nie ma odpowiedniego paragrafu - to teraz trzeba go stworzyć, bo ktoś się wychylił. Ale nie chcę tu krzywdzić Rektora - bo mocno podejrzewam, że charakter jego wypowiedzi został nagięty stylistycznie przez "GazWybor", żeby groźnie brzmiało.
a poza tym zasada nr 1: Z KATOLIKIEM, CHOĆBY PROFESOREM, NIE DYSKUTUJE SIĘ
Wrazam jednak do tego, że w "GazWyborze" nie ma śladu dyskusji z poglądami profesora. No i nie ma też jego pełnych poglądów, wyłożonych w liście do parlamentarzystów. Na stronie nie ma nawet lnku do tego oświadczenia (choc pisze się, że jest dostępne na portalu archidiecezji poznańskiej). Natomiast GazWybor zacytowała na swoim portalu tylko tyle, ile ja powyżej - nie idąc dalej, choć profesor głębiej swoje stanowisko motywował (warto porównać).
No bo po cóż propagowac jego argumenty? Lepiej go zglebić przy pomocy starej merdialnej metody. Są zatem stwierdzenia innych lekarzy, że ich doświadczenia i zdanie są odmienne. Ale to nie oni, tylko profesor - autorytet, jakby nie było, w skali kraju - musi sie wytłumaczyć, tak! wytłumaczyć ze swoich bzdurnych poglądów: "Prof. Gadzinowski w piątek weźmie udział w konferencji Rady Społecznej przy Arcybiskupie Poznańskim, gdzie jeszcze raz chce wytłumaczyć, dlaczego jest przeciwko in vitro". Że jego postawa jest bzdurna, to dla "GazWyboru" najwyraźniej nie podlega żadnej dyskusji. A żeby już dobić, mamy w "GazWyborze" jeszcze i zdjęcie profesoraz krzywo założonymi okularami i mętnym wzrokiem... Od razu widać, że to niegodny zaufania groźny dziwak. Już słyszę pytania: kto tego faceta mianował szefem największej kliniki naonatologii w Polsce i wojewódzkim konsultantem? Gdzie człowiek odpowiedzialny za ten niegodny czyn?
NA CO TO WSZYSTKO?
Oczywiście: czemuż ja sie dziwię? Nic mnie już dawno nie dziwi, ani też nic nie zdziwi czytelników salonu24. Więc o co chodzi? Po co to gadanie i pisanie? Czy po to, iżby samoutwierdzać się w poglądach na rolę, sposób działania etc. "GazWyboru"?
Jednakowoż jeśli ludzie zamilkną "kamienie wołać będą". Więc milczeć nie można, gdy widzimy, że lada chwila zdeptane ma być Prawo Boskie - a z nim ci, którzy ukazują ważne argumenty ku Prawa tego obronie - a z nim autorytet Kościoła jeszcze bardziej sie nadszapnie.
Nadto wciąż są pośród nas ci, którym wciąż się wydaje, że nic sie nie stało i że "GazWybor" to gazeta jak każda inna, a in vitro OK. Nie mówiąc o tym całym (-) ...


Komentarze
Pokaż komentarze (7)