Komorowski udzielił wywiadu. Rewelacja.
Z wypowiedzi Ex-Pełniącego Obowiązki Prezydenta RP można odnieśc wrażenie, że jego najważniejszym zadaniem nie jest prowadzenie jakiejś polityki w imię jakiejś tam wizji Polski czy czegokolwiek, tylko tworzenie wrazenia, że jest miło. Możemy kłócić sie o słowa, ale taka właśnie teza przebija ze słów Ex-Pełniącego Obowiązki Prezydenta RP. Jednym z jego celów ma być "przywrócenie Polsce opinii kraju przewidywalnego". Powód? "Wystarczy przejrzeć" europejską "prasę, która komentuje polityczne wydarzenia", aby przekonać się, że aż dotąd świat patrzył na nas "ze zdziwieniem i z niesmakiem, a niektórzy patrzyli na to z satysfakcją" i mówili: "Patrzcie, Polska miała być takim świetnym krajem. Patrzcie co tam się wyrabia". Do symbolu tego "wyrabiania" urasta "wojna o krzesło", które to krzeslo weszło do gazwyborowego tytyłu doniesienia o wywiadzie. "Odejście od tego stylu uprawiania polityki jest moim celem".
Wypowiedź Ex-Pełniącego Obowiązki Prezydenta RP potwierdza głoszoną od dawna propagandową tezę panów z UD, UW, PO - że miarą sukcesu powinno być to, co się pisze o nas w zachodniej prasie. Oczywiście to co się pisze nie jest obojętne. Ale tu urasta ów cel do miary oceny polityki prowadzonej urzędowo. I rzecz dla PO charakterystyczna: że na tym programie "politycznym" sie kończy. Ma byc cicho i spokojnie. Przyzwoicie. Trzeba doprowadzić do zgodnego chóru prasy: "jest dobrze". Inne rzeczy - spacyfikować. No cóż, blisko, coraz bliżej. Po przejęciu TVP i ewentualnym innych mediów rzecz będzie łatwa do osiągnięcia. Brawo.
Najwyraźniej więc cel ten jest ważniejszy, niż zakończenie tytułowej "wojny o krzesło", tyle że krzesło zastąpiły inne elementy. Wojna bedzie nieustanna; i nieprawdą jawną jest deklaracja: "ja się z panem Jarosławem Kaczyńskim na brzydkie zachowania nie będę ścigał". Bo się ściga najwyraźniej. Ściga sie o to, żeby móc powiedzieć: "TO ON!!!" Mieliśmy juz wojenkę o to, KTO KOGO BARDZIEJ SPOSPONUJE, kto NIE POJAWI SIĘ pod Krzyżem, kogo NIE BĘDZIE pod tablicą ku czci ofiar 10 IV i gdzie NIE BĘDZIE Krzyża i pomnika - oraz o to, kto i co POJAWIĄ się w OSSOWIE pod pomnikiem bolszewików (do czego ostatecznie nie doszło - na całe szczęście zresztą). Powyższymi wydarzonkami Ex wystarczająco pokazał, że wojenki o krzesła uwielbia. Choć, prawdę mówiąc, dowodziły one głównie braku honoru i odwagi cywilnej - a pewno i wyrzutów sumienia, które Ex chciał zatuszować sam w sobie; a tak w głębi - swiadczyły też może o przemyślanej intrydze politycznej. Tyle.
Mimo tych wszystkich wydarzonek i skłonności Ex-Pełniącego obowiązki Prezydenta RP - z góry możemy go uspokoić. Cokolwiek by uczynił, prasa zachodnia raczej nic złego o jego wojenkach już nie napisze. A jeśli nawet - będą to doniesienia opakowane w dobroduszne poklepywanie. Prasa zachodnia głosi bowiem raczej rzeczy, które jej Michnik & PO wskażą. To środowisko jest na tyle umocowane w europejskich ośrodkach prasoopiniodawczych (a może raczej te ośrodki tak są umocowane w tym środowisku?), że o prasowe opinie przyzwoitej Europy Ex-Pełniący Obowiązki Prezydenta RP naprawdę nie musi sie martwić. Bardzo pouczająca pod tym względem była lektura pierwszych doniesień prasy zachodniej o katastrofie smoleskiej i opinie o żałobie narodowej. W zasadzie nie dominował, lecz po prostu jedyną wersją był nius o kilku podejściach polskiego samolotu do lądowania, o presji na i o błędzie pilotów.
A teraz już "porządek panuje w Warszawie". Koniec, kropka.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)