Sen miałem: z obu warszawskich cokołów zstąpił Marszałek, przydreptał w dwójnasób do dwu pałaców, nabrał wiatru w płuca i już oboma spiżowymi usty miał w taki deseń rzec: "Wam kotyliony z bibułki kleić, a nie politykę robić". Lecz zanim powiedział, już wrócił na dwa cokoły, cokolwiek wkurzony że ktoś już właśnie Polakom poradził i właśnie wszyscy kleją kotyliony (ale, na szczęście, sen mara, Bóg wiara).
1154
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (7)