Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
2447
BLOG

SMOLEŃSK i NIEZALEŻNOŚC PROKURATURY POLSKIEJ

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Polityka Obserwuj notkę 30

Czytam wywiad z Millerem Jerzym w Wyborczej. Na temat katastrofy smoleńskiej. Nawet dość, dość. Wychodzi na to, że Miller wie doskonale i przyznaje, co jest skandalem w rosyjskim śledztwie (a już myślałem, że taki nieinteligentny, iż tego nie dostrzega, ha, ha...). Między wierszami mamy tego duuuużo. Uśmiechy do dziennikarzy GazWyboru piętrzą się między tymi wierszami. Wychodzi na to, że wytkniemy Rosjanom wszystkie niedoskonałości, tylko procedury nie pozwalają czynić tego przed terminem, więc stanie się to wszystko w terminie odpowiednim. Etc. Na razie inteligentne mrugnięcia okiem, chrząknięcia.

Oby. Ale niestety żywię przekonanie, że gdyby nie działalność komisji Macierewicza, taki wywiad nie ukazałby się. Zwłaszcza, że w tytule przywołuje Amerykanów: "Amerykanie pomogli nam w badaniu katastrofy"! Trudno o lepszą próbe medialnego zdyskontowania sukcesów parlamentarnej komisji. Oczywiście, Amerykanie nie pomogli Millerowi - jak się dowiadujemy - w sprawie wyjaśniania katastrofy, a jedynie jako... konsultanci tego, jak się zachować wobec Moskwy w ramach umowy chicagowskiej. Co do katastrofy jako takiej, Miller przed czasem nie zdradził Jankesom z raportu MAK "ani linijki" - wedle przepisów.

Dooooobrze. Jak dooobrze. Jak to polskie słuzby i urzedy niezależne i wierne przepisom!

Tylko że podobne zapewnienia słyszeliśmy w sprawie Zakajewa. Że jego zatrzymanie nie ma związku z MSZ, ani z naciskami Rosji, że to działania niezależnej prokuratury, sądu etc. Ale w takim razie, jak mogło się zdarzyć, iż niedawno -

"Powołując się na <<wysoko postawione źródło w rosyjskiej delegacji>> dziennik <<Rossijskaja Gazieta>> informuje, że [...] w polskim MSZ dano do zrozumienia, że Zakajew już nigdy nie zostanie wpuszczony na terytorium Polski". I niedługo potem, czyli przed kilku dniami,  warszawska prokuratura składa do sądu wniosek o dopuszczenie ekstradycji Zakajewa. "Mówisz i masz" - chciałoby sie skomentować.

Zakajew deklaruje na to z Anglii, że stawi się na wezwanie polskiego sądu - czyni to pewnie celowo i świadomie, żeby "naszych" jakoś zdyskontować i honor zachować, ale "nasi" czynią wszystko, żeby nie przyjechał. Żeby miał świadomość, że jak przyjedzie, to może nie wrócić za Zachód , tylko gdzie indziej. Może nawet do swojej Ojczyzny...

Wszyscy wiemy, jak jest. Wiadomo, że niezależność prokuratury i sądów, i policji, jeśli okazuje się nieprawdziwa w sprawie byle mafiosa, to co dopiero w sprawach międzynarodowych. I rozumiem, że do pewnego stopnia - jeśli chodzi o sprawy międzynarodowe - może to być ograniczenie choć nieformalne, to  jakoś słuszne. Ale w każdym razie to ograniczenie niezawisłości sądów i prokuratury najwyraźniej ma miejsce.

Tym bardziej nie dajmy się zwariować, jeśli mydli sie nam oczy niezależnością prokuratury  i sądu po to, żeby czynić grube międzynarodowe świństwa w celu podlizania sie Moskwie - jak w sprawie Zakajewa. Tu już dawno powinno sie podnieśc prawdziwe larum, a rząd powinien wytłumaczyć się z tego, że "Rossijskaja Gazieta" napisała, co napisała. Przynajmniej skomentować.

Jednak larum nie podniosło się, rzad nie skomentował. I jakoś to wszystkim pasuje.

Zapłacimy za to prawdopodobnie końcowym efektem śledztwa w sprawie "katastrofy" smoleńskiej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Polityka