tekst macierzyście na www.kresy.pl
tekst macierzyście na www.kresy.pl
Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
495
BLOG

DUM UKRAIŃSKICH NIE BYŁO! czyli zaproszenie na koncert

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Kultura Obserwuj notkę 10

…były tylko dumy staropolskie!
Tak, nie pomyliłem się:  d u m  ukraińskich nie było. Ale braci ukraińskiej z niczego tu specjalnie nie wyzuwam, uwaga. Dumy ukraińskie istnieją. Tylko że kiedyś były w zasadzie jedynie DUMY STAROPOLSKIE.

I basta.

A my, czyli Henryk Kasperczak (arcylutnista), Robert Rekiel (bębniarz) i moja skromna osoba spróbujemy przywrócic dumy staropolskie współczesności w najbliższą niedzielę. Zapraszam (kliknąć TU by co o koncercie; kliknąć TU by jednej dumy posłuchać).

Ale teraz c
hcę tylko „odpowiednie dać rzeczy słowo” i przywrócić (przynajmniej czytelnikom tej strony) właściwe rozumienie słowa d u m a.

Otóż, termin „duma” w znaczeniu: „ruska pieśń epicka” pojawił się w ukraińszczyźnie i ruszczyźnie pod wpływem – uwaga! – poezji polskiej. Tudzież pod wpływem nieporozumienia. 


Winien jest rosyjski poeta Kondratij Fiodorowicz Rylejew (skadinąd dekabrysta stracony w 1826 roku). Tenże zachwycił się „Śpiewami historycznymi” naszego Juliana Ursyna Niemcewicza. W jego „Śpiewach historycznych” znalazł „Dumę o Michale Glińskim” i przełożył ją na rosyjski, dodając dedykację dla autora. Potem zastanawiać się począł nad słowem „duma”. W polskiej poezji tego czasu „dumą” nazywano zasadniczo to, co dziś określamy terminem „ballada” (gatunek „Ballad i romansów” Mickiewicza). Ale Rylejew  doszedł do wniosku, że ta„duma” to nazwa dawnych ruskich pieśni. Bo jeden Polak,Stanisław Sarnicki, w łacińskich swoich „Rocznikach” wydanych w roku 1587 pisał, że o poległych bohaterach, braciach Strusach, śpiewano w Rzeczypospolitej pieśni, „quas 'dumas' Russi vocant” – czyli: pieśni, „które Rusini zwą dumami”. Dlatego Rylejew zaraz sam napisał tomik „Dumy”. A potem, potem, ukraińscy ludolubowie poinformowali swój lud, że to, co śpiewają ukraińskie dziady, kozaki i hoże dziewoje, to są„dumy”, o czy wcześniejżaden z Kozaków pojęcia nie miał. Ale rzecz się przyjęła i trwa do dzisiaj, bo ukraińscy śpiewacy uwierzyli, że śpiewają „dumy”. Polacy tez zreszta przyjęli to do wiadomości, bo ruskie dumy miały medialnie większe przełożenie, a o swoich - nasze polskie gardła dawno zapomniały.

Sarnicki
Tymczasem nazwa „duma” była ściśle polska i z polszczyzną historycznie związana. Bo przecież owi „Russi” wspomniani przez Sarnickiego – to nawet nie wiadomo, jakiej byli narodowości; „Rusinami” nazywano także Polaków-mieszkańców Kresów. Ale przyjmijmy, proszę bardzo (bo to prawdopodobne), iż w wypowiedzi Sarnickiego chodziło rzeczywiście o pieśni ruskie. Opisuje on sposób ich wykonywania, arcyciekawy, z współuczestnictwem tłumu słuchaczy, którzy przygrywali głównemu wykonawcy na piszczałkach i kołysali się w takt muzyki. Wynikałoby z tegoż opisu, że mamy do czynienia z rodzajem starodawnej, słowiańskiej pieśni żałobnej, nie zaś ściśle rzecz biorąc epickiej, rycerskiej. 

Dumy są polskie i basta
Ale poza tą jedną wzmianką u Sarnickiego, termin „duma” był powszechnie używany w języku polskim w stuleciach XVI-XVIII, podczas gdy w językach ruskich pojawiał się szczątkowo, sporadycznie i to, jak się zdaje, najczęściej w postaci zapożyczenia z polszczyzny. Sarmaci bowiem każdą pieśń, piosnkę, piosenkę chętnie określali jako „dumę”. W tym znaczeniu słowo „duma” pojawia się w staropolskiej literaturze nieustannie.

Przeważnie jednak
„duma”określała po polsku utwór smutny, lamentacyjny:

Zda mi się, że Amintas kochanej Testyli
Dumy tysiącoletnie na swej kobzie kwili.

Albo:

Nie tak żałosną dumę przy kominie
Kwiliła Progne w zachmurzonym dymie…

Znamy też liczne staropolskie wiersze, które są „dumami” z tytułu – i wprawdzie widzimy pomiędzy nimi „dumy kozackie” (na co się Ukraińcy w kłótni o własność słowa
„dumy” powoływali), ale jest i „Duma człowieka rycerskiego” i „Duma mazowiecka”, i „pomorska”, i „niewolnicza”, i inne. 

Co poza tym? To, co w nastepnym „dumowym” odcinku tego tekstu. Tymczasem posłuchajcie„dumy człowieka rycerskiego”. Nagrana oryginalnie i specjalnie dla www.kresy na zamku kórnickim, w towarzystwie staropolskiego żelastwa, kopij i koncerzy - iżby było atmosferyczniej.

- - - - - - - - - - -
PS. Dla chętnych – POLECAM studium leciwe lecz jare: Ludwika Szczerbicka-Ślęk, „Duma staropolska. Z dziejów poezji melicznej”, Wrocław 1964

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Kultura