Niebywałe, pomyślałem sobie. Nie wymyślili tego rzekomi prawicowi kwękacze. Analogia jest prawdziwa i poruszająca. I udokumentowana.
Jaka analogia? Pomiędzy technikami siania nieprawdy w TVP peerelowskiej i dzisiejszej.
Oto przykład, który mnie samego zatrwożył.
Ale ab ovo.
Z okazji 13 grudnia 2011 odgrzałem w pamięci swoje wspomnienia z 13 grudnia 1981 i fragment tychże umieściłem na Salonie 24. Zaznaczyłem tam, że za stanu wojennego pisałem też prawdziwy pamiętnik. Jakby: silva rerum peerelum. Ale dopiero teraz zajrzałem na dno kartonów ze szpargałami… i znalazłem, i wydobyłem: trzy opasłe tomy pełne zdjęć, ulotek, szkiców i notatek, sporządzanych przeze mnie – ucznia podstawówki, potem licealistę, wreszcie świeżo upieczonego pierwszorocznego studenta, w latach 1979-1983.
Pierwszy z tych tomów zaśrubowałem między ściankami segmentowej szafy zimą 1982 roku, w obawie rewizji (która na szczęście nigdy się w naszym domu nie odbyła).
Otóż otworzywszy tom numer dwa, zadziwiłem się. Choć wszystko to dawno wiedziałem, no tak. Ale jednak porusza czowieka fakt, że habent sua fatafakty - fakt doświadczony znów i namacalnie. Ponowna konfrontacja z takim czymś czasem wstrząsa.
Trafiłem na własne doniesienie o manifestacji zapowiedzianej na 31 sierpnia 1982 w Warszawie – z okazji drugiej rocznicy podpisania umów gdańskich.
Dzień ten spędziłem w Poznaniu, ale o tym, że ma być manifestacja w Warszawie (i nie tylko - w zasadzie miały być manifestacje wszędzie), wiedziałem z Wolnej Europy i z ulotek (tak jak inni, by nie rzec, że jak wszyscy). Jednak co się stało, jak się to odbyło – jakieś pierwsze doniesienia można było czerpać dopiero tego dnia wieczorem, i to wpierw chyba tylko z komunistycznej TVP (i komunistycznego radio), dopiero potem z Radio Wolna Europa. Obieg wiadomości był opóźniony.
Tak więc wieczorem 31 sierpnia 1982 siadłem przed telewizorem i obejrzałem sobie, a potem opisałem, a nawet naszkicowałem obrazki ukazane w peerelowskim Dzienniku. Dziennik informował o strasznych, chuligańskich wybrykach, kamieniach, zniszczeniach, nieodpowiedzialnych rozruchach. Urban mówił potem (też to odnotowałem), że tymi manifestacjami podziemna „Solidarność” „spaliła za sobą mosty”. A teraz zacytuję własną relację-komentarz do tegoż peerelowskiego Dziennika:
Zdjęcia […] niesamowite […] Ciskanie kamieniami, gwizdy jakichś pocisków i detonacje na ulicach. Musiały być ładne prowokacje, ale rozruchy były – powtarzam - na dużą skalę.
Widzicie Państwo analogię sprzed lat trzydziestu do wydarzeń z 11.11.11? Petardy, kamienie. No i osobista myśl o prowokacjach – które pewnie były. Ale i bicie się troszkę w piersi - bo przecież "i my" chyba niecośmy winni i agresywni.
Podejrzenie o prowokację rodziło się jednak automatycznie - wszak doniesienia szły nazbyt po sznurku w ten deseń, że Solidarność kompromituje sie brutalnością zachowań demonstrantów, rozruchami... no i.. zgadnijcie państwo, czym: atakami na przedstawicieli mediów, którzy są przecie "neutralni":
Niesamowity był film, na którym kamieniem wybito przednia szybę wozowi reporterskiemu podczas filmowania ulicy.
Widzicie Państwo analogię sprzed lat trzydziestu do wydarzeń z 11.11.11? To z wozem reporterskim.
Ale nie tylko to. Na tejże stronie mojej sylwy naszkicowałem na chybcika agresywny tłum szalejący na ulicach Warszawy, widziany za pośrednictwem szklanego ekranu. Obok niego notatka, która powstała, gdy dzień później wieczorem siadłem znów przy radio i wreszcie wysłuchałem szerszej relacji - z Wolnej Europy:
No i proszę. Przypuszczenia się sprawdzają. Telewizja francuska nadała najpierw film nakręcony w Warszawie przez własnych reporterów, a potem film, który nadała nasza telewizja. Dysproporcje znaczne. Film francuski pokazuje dokładnie rozwój sytuacji: od spokojnej demonstracji poprzez atak ZOMO do barykad wznoszonych na ulicach. Przed kościołem św. Anny ułożono krzyż z puszek po gazie łzawiącym.
Widzicie Państwo analogię sprzed lat trzydziestu? To z podwójna relacją dwojakiego rodzaju w mediach "naszych' i "ichnich". I to z krzyżem z puszek?
Ech, habent sua fata fakty.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)