TO nienowe, ale dla obrazu całości CHYBA WAŻNE, bo wypowiedziane wprost WIĘC UMIESZCZAM TU LINKA DO FRONDY:
<<...nie mieliśmy wątpliwości, że naszych bliskich zabili Rosjanie, a nie gen. Błasik - mówi portalowi Fronda.pl Magdalena Merta, żona Tomasza Merta, który zginął w katastrofie smoleńskiej.Od samego początku nie mieliśmy wątpliwości, że i gen. Błasik i piloci samolotu nie zawinili w tej katastrofie. Mamy świadomość, że droga do prawdy jest długa i wiemy od 21 miesięcy jak bardzo jest kręta. Takie ustalenia jakie są dziś podawane w mediach [=odnośnie nieobecności generała Błasika w kokpicie] nie są więc zaskoczeniem.>>
- - - -
- - - -
- - - -
- - - -
...a ja sam pozwolę sobie jeszcze przywołać własny wpis z 10 kwietnia 2010 roku, na Frondzie, który jest odblaskiem podobnych odczuć:
…Od rana nie mogę sie pozbierać – zamiast przedsiębrać konieczną, zaplanowaną pracę, mimowiednie skupiam się na tym, co się stało, śledzę nowe wiadomości, wczytuję się w listę ofiar. Modliliśmy sie także wspólnie, rodzinnie. I trwam w pewnego rodzaju zawieszeniu i przygnębieniu. Ale obok przerażenia tym, co sie stało, dociera do mnie powoli jedna jeszcze, silnie narzucająca się myśl. Podzielana zresztą przez kilku naszych przyjaciół, z którymi zdążyłem porozmawiać, a którzy okazali się pogrążeni w przygnębieniu podobnym do mojego. Myśl, że ta strata jest zbyt wielka, zbyt straszna, aby uwierzyć w przypadek. I nie myślę tu o Wyrokach Opatrzności, czy o Znakach Czasu – bo w obliczu Opatrzności nigdy nie ma przypadków, a Znaki Czasu obecne są w każdym, najmniejszym zdarzeniu. Myślę, niestety, o tym, że chyba nie uwierzę, NIE UWIERZĘ, aby to był przypadek z czysto ludzkiego punktu widzenia. Jakiekolwiek byłyby wyniki tak zwanego śledztwa…
Komentarze
Pokaż komentarze (2)