1. Znam osobę...
...która jest bardzo wierząca właśnie dzięki lekcjom religii w szkole. Była kiedyś niewierząca, jest z niewierzącej rodziny (i takiej ateistycznie walczącej, a nie religijnie obojętnej), zaś na lekcję religii zaszła w liceum, w latach 90. Z przekory. Chyba po to, żeby się tak z księdzem podroczyć i udowodnić mu, że ma rację jako ateistka. Ale się przekonała. Trafiła na świetnego księdza, po prostu? Czy tylko? Nie tylko: Ona twierdzi, że nie tylko.
2. Nie znam natomiast...
...osób (acz pewno takie są), które wskutek szkolnej lekcji religii wiarę straciły. To, że taką wierzącą osobę znam, a tamtych niewierzących nie znam, jestjednakdla mnie jakimś probierzem. Zawsze przywołuje tę jedną osobę - mówiąc w dyskusji towarzyskiej, że nie należy lekcji religii wycofywać ze szkoły. Pozbawiamy wtedy kontaktu z wiarą wszystkich tych, którzy mogliby z tego kontaktu bardzo skorzystać.
3. Co pomoże lekcjom religii?
Ależ oczywiście, że jest na lekcjach religii różnie. Nie dlatego tylko, że katecheci są, jacy są. Społeczestwo się zmienia. Spłeczeństwo, otumanione przez GazWybor et consortes, oraz otumanione tym wszystkim, co niesie ze sobą konsumpcja i luksus (choćby powierzchowny i złudny, istniejący tylko w reklamach).
Ale działalnością GazWyboru i reklam nie da się wytłumaczyć całości efektu. Przyczyną jest wpost słabość naszej wiary, a tamto - to tylko katalizator. Więc lekcjom religii, owszem, mogą pomóc kursy, zmiana programu - ale na pewno pomoże tylko jedno. WIARA RADYKALNA. Oczywiście - radykalizm musi być autentyczny. Inaczej go nie ma.
4. Liczę więc...
...na GazWybor et consortes, paradoksalnie. Niech zaatakują wprost - jak na przykład "NIE" - i niech pokażą ludziom, że radykalizm jest naprawdę potrzebny, bo z drugiej strony rzeczywiście jest agresja niewiary i grzechu, siarka i smród szatański. No, dalej, pani X, Y (ju noł hu). Proszę pisać, co myślicie tak naprawdę.
Wszak kiedyś zgłaszaliście "pytania i wątpliwości", w stylu rzekomo zatroskanego wierzącego. Myśleliście pewno to samo, co dziś. Dziś nadal nie piszecie tego, co myślicie. Ale dziś piszecie już o Kościele, formułując nie pytania, lecz żądania oraz zdania, które stawiają was poza Kościołem, tym niemniej oczywiście udajecie, że jest inaczej. Żądacie, a co do niektórych spraw zażądacie za chwilę, aby Kościół dostosował się do waszych heretyckich twierdzeń i zamknął usta w sprawach, o których macie takie czy inne zdanie. "Bo to" - piszecie - "oczywiste, że powinno być tak a tak i że Kościół powinien to a nie tamto".
5. A więc zróbcie to!...
...i pójdźcie krok dalej, przestając stosować taktykę hipokryzji. Napiszcie wprost, że uważacie, iż Boga nie ma i że Dekalog jak cała Biblia może być zrecenzowany słowami Dody. Napiszcie, że sakramenmty macie gdzieś, napiszcie to wreszcie. Myślę zresztą, że w końcu to napiszecie, bo wprawdzie diabeł jest chytry i inteligentny, ale nie ma prawdziwej mądrości i jest zbyt pyszny, aby działał tak do końca logicznie. Więc w końcu - mam nadzieję -rozum wam się do reszty pomiesza i przeszarżujecie, i objawicie czarno na białym, co myślicie, sądząc, że wszyscy ludzie wierzący w Polsce są już niewierzący, za wyjątkiem wyjątków.
Wtedy wielu wierzącym oczy się otworzą i pojmą, że nadchodzi czas radykalizmu stosowanego.
6. A my...
...nie czekajmy jednak na to. Nie wolno. Bo to będzie pewno za późno dla wielu. Nie można oglądać się na uwodzicieli z pisma X et consortes. To jest nasz grzech zaniechania.Musimy uświadomić sobie i innym sytuację - że potrzeba radykalizmu wiary tu i teraz... Tu i teraz.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)