Definicja
Jak wiadomo, Noe miał trzech synów: Sema, Jafeta i – Chama. Kiedyś Noe upił się i obnażył; wtedy Cham wyśmiał nagość rodzica, zamiast go po synowsku przyodziać. Uznano, że Cham zachował się po swojemu, czyli po chamsku. Odtąd „po chamsku” oznacza nie tylko „podle”, ale ostentacyjnie podle. Tak więc chamstwo to podłość pozbawiona ogłady, działająca bez zażenowania, wprost, czyli prostacko (uwaga: zaznaczam tu szczególnie fakt, że nie mówię o braku ogłady w ogóle, lecz o sposobie zachowania, które jest jednym z podgatunków podłości).
Zasięg ogólnoludzki
Jak widać, podłość i chamstwo to przywary znane w rodzinie ludzkiej powszechnie oraz od zarania. Myślę, że procent podłych grzeszników bywa w różnych narodach podobny. Natomiast już procent chamów (występujących wewnątrz grupy grzeszników podłych) z pewnością waha się od narodu do narodu. W narodach – jak to mówili Sarmaci – „polerowańszych” przeważa zapewne podłość wyposażona w lukier savoir-vivre’u. W pozostałych – jak pośród „grubych” Sarmatów (a zwłaszcza niegdyś pośród ich poddanych) częstsza chyba była i bywa podłość savoir-vivre’u pozbawiona, czyli chamstwo w stanie czystym, en brut. Można też oczywiście podawać inne definicje. W ustach jednej z moich bliskich krewnych starszego pokolenia chamstwo to „brak człowieczeństwa w człowieku”.
To nasze
Dziś rzec chciałem właśnie o tym naszym chamstwie domowym, czyli gadzinie swojskiej, w skrótowej perspektywie historycznej. Mam bowiem wrażenie, że w Polsce podłość przybierała szczególnie często kształt chamstwa. I jeszcze jedna uwaga. Charakterystyczne, iż niegdyś, w sarmackiej Rzeczypospolitej, chamami nazywano lud wieśniaczy, pańszczyźniany. Ta brzydka nazwa nie mogła oczywiście odpowiadać ogólnej naturze ludu nieherbowego, który zamieszkiwał nasze sioła; tym niemniej, skoro lud ów był tak liczny i tak często pozbawiony ogłady (a to fakt) – to trudno nie przypuszczać, iż zeń właśnie szczególnie często wywodzili się ci ludzie podli, którzy jeśli niekiedy (jak się wszystkim zdarza) skłaniali się do podłości, to do podłości okazywanej bez obsłonek, zatem do chamstwa tout court.
Nie myślę tu wcale wyłączać z owej liczby Polaków herbowych; i tych mieściłoby się tu wielu. Ale nie zamierzam podliczać nadmiernie – skoro i tak operuję uproszczeniami, które na użytek tychże definicyjnych prób muszą wystarczyć.
Antysemityzm…
Przejdę więc do społecznych objawów chamstwa i zapytam na początek i na skróty, czy polska wieś była antysemicka? Wierny czytelnik „GazWyboru” odpowie pewno, że oczywiście, że tak, i że był to skutek wpływu Kościoła Katolickiego oraz – w latach późniejszych – nacjonalistycznej endecji. W takim razie zapytam dalej, czy ów antysemityzm wyraził się poprzez krwawe prześladowania? Wierny czytelnik „GazWyboru” odpowie bez wahania, że oczywiście – przytoczy mi Grossa, albo inne podobne.
…czy chamstwo pospolite polskie?
Zapytam wówczas, co ów czytelnik sądzi o: rabacji galicyjskiej roku 1846, o wyłapywaniu powstańców styczniowych przez wierne carowi a gorliwe gromady wiejskie, nadto o zachowaniu się takowych gromad w obliczu bolszewików wkraczających w roku 1920 (np. profilaktyczne wieszanie przedstawicieli „burżujów” w celu ułagodzenia nadchodzących najeźdźców – znam ów syndrom z relacji rodzinnej), albo w obliczu roku 1945, kiedy to masowo i chamsko rabowano ziemiańskie dwory (prawie w całej Polsce). Nie dlatego palono i rabowano owe dwory, że mieszkali w nich Żydzi i nie dlatego, że taka czy inna polska wieś była szczególnie antydworska. Raczej bodaj dlatego, że zmieniająca się władza pozwoliła, a nawet zachęcała do rabunku, zaś w takiej czy innej wsi przeważyło chamstwo, czyli podłość pospolita prosta, nie zważająca ani na dekalog, ani na ogładę.
Opisy wspomnianych wyżej wydarzeń (mówiących akurat o mieszkańcach wsi, ale przykłady dałoby sie znaleźć i miejskie, i małomiasteczkowe, i szlacheckie) można łatwo zdobyć i zestawić z zestawem okrucieństw, które wedle wielu autorów popełniano na wsi (i nie tylko wsi) polskiej (a przecież i ukraińskiej! i litewskiej! i…) podczas lat okupacji – w stosunku do Żydów (i – uwaga – Polaków!).
Bohaterstwo równolegle
A przecież było i tak, no i chyba jednak głównie tak – myślę tu o czasach zdecydowanie po roku 1863, w których zwyciężyło przekonanie, iż chłop od Piasta jest i basta, czyli że jest Polakiem – zatem było chyba raczej tak, że gromady wspierały swoich, szły z dworem, walczyły z bolszewią, wspierały żołnierzy podziemnych.
Tak.
Bo generalnie myślimy o wsi polskiej – jako o tej od Racławic i od żołnierzy podziemnych, wspieranych wszak właśnie przez głuchą, a wierną ideałom prowincję. Tak. Ale wspomnijmy też nieśmiertelne „Wesele” Wyspiańskiego, i tego Szelę i to: „myśmy wszystko zapomnieli”.
Zapomnieli? No dobrze. Ale skąd w takim razie wzięli się bandyci z UB? Skąd szabrownicy masowi? Skąd rabusie dworów? Skąd ormowcy i zomowcy? Znikąd? Nie: z polskiego chamstwa, a nie z przekonań lewicowych czy komunistycznych. Z chamstwa, a nie z żadnego antysemityzmu. Z chamstwa, które w polskim narodzie obok szlachetności i szczytnych idei żyje od wieków. Póki jakaś nienajgorsza i niezupełnie przegniła elita dzierży rządy i pokazuje drogę tudzież owe ideały szczytne a prawdziwe – jest lepiej. Kiedy jednak znika prawowity polski rząd, a Gestapo jest bliżej niż AK – bywa gorzej, bo chamy natychmiast idą z wiatrem i nie zastanawiają się nad dekalogiem & savoir vivre’m.
U innych też, ale…
Nie oszukujmy się. Tak jest także w innych narodach, także oraz zwłaszcza w tych, z którymi lubią nas zestawiać i porównywać. Mam jednak wrażenie, iż tam więcej jest podłości ucukrzonej, a mniej chamstwa prostackiego. Ostateczne efekty obu są podobne, by nie rzec identyczne. Lecz wygrzebane z dziejów chamstwo o wiele bardziej jest malownicze i porażające, a gdy w odpowiedniej chwili trafi do mediów – to niczym śliwka w kompot.
Bo też tam – w Niemczech, ale i na przykład we Francji, gdzie holocaust objawił się jako zbrodnia instytucjonalna, nakazywana przez państwową instytucję i spełniana przez podłość posłuszną rządom – tam spadkobiercy tych rządów do dziś żyją i stoją na czele. Podczas gdy my jesteśmy jednak duchowymi spadkobiercami rządu londyńskiego i AK, które stawały na antypodach holocaustu – inaczej, niż tamte rządy. Tego nam ich spadkobiercy może nigdy nie będą w stanie wybaczyć. I dlatego zawsze postarają się, aby na pierwszy plan wystąpił nie nasz londyński rząd, ale chamstwo nasze, które wybuzowało. Tym niemniej, nie jest to dla chamstwa – usprawiedliwieniem.
Może troszkę przesadzam. Ale dużo tu jest na rzeczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)