Gronkiewicz-Waltz wypowiedziała sie o ekshumacji śp. Anny Walentynowicz. Mogła tego nie robić. Po co robi? Chyba tylko po to, aby namieszać. A może pragnie namieszać z kobiecej solidarności względem byłej pani minister, której honor etc coraz bardziej ulega zbrudzeniu (ale czy może bardziej?) Tłumaczy bowiem pani prezydent stołeczna, niczym... i jak ..., że...
[...] to była straszna katastrofa, tylko niektóre ciała dało się łatwo zidentyfikować. Ryzyko, że szczątki ofiar mogą zostać pomylone, było duże. A teraz oczywiście, że szczątki trzeba przyporządkować
Problempolega na tym- jak wiedzą ci, którzy wiedzą (a nawet dzisiejsi czytelnicy GazWyboru mogli jakiś czas temu sie doiedzieć!), że, po pierwsze, ciało śp. Anny Walentynowicz właśnie już w Rosji zostało ROZPOZNANE przez Jej rodzinę, a dopiero potem zamienione z innym ciałem. A przecież w tej sytuacji ryzyko, że Jej ciało zostanie pomylone z ciałem iinej ofiary zamachu, powinno było być nieomal równe zeru. Nadto zdaje się, że ktoś tam ileś razy zapewniał, że towarzysze wraz z "naszymi" zrobili wszystko, co trzeba.
Tym niemniej GazWybor daje teraz na wierzch wypowiedź Gronkiewicz-Waltz, a schowała opublikowaną wcześniej (też dziś) wypowiedźSyna ś.p. Anny Walentynowicz o tym, że "To nie jest ciało mojej Mamy".Pewno, że kto chce, to się doszuka i doczyta (jest link), no i będzie obiektywnie. Ale strona główna gada już wszystkim co innego.
A mnie po prostu nie chce się już dobierać epitetów. Już dosyć. Ile razy można?
442
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (5)