Gruchnęła wieść - i to już jakieś kilka dni temu - że nie będzie Mszy Św. przed marszem w obronie TV Trwam. Komentował to z satysfakcją F. Libicki, ale i Fronda zamieściła dzis wywiad tego dotyczący. O triumfującym GazWyborze nie wspominając.
Wychodziłoby na to - że pewneśrodowiska(smakowitość: PRAWICOWE!) w momencie, gdy Arcybiskup nie wydelegował biskupa, tylko innego kapłana - wycofały się z organizacji Mszy Świętej. Co oczywiście miałoby "obnażać' faktyczne podejście tychże środowisk do Mszy Świetej, która jest przecież zawsze ważna. A raczej, przecież, najważniejsza!
Z niemałym zdziwieniem dowiaduję się - kontaktując sie z gronem organizatorów - że nie wiadomo nic, aby nie miało być tej Mszy Świetej w katedrze. Będzie! Tekst na portalu "wpolityce" dotyczył najwyraźniej nie tego, że Mszy św. ma w ogóle nie być, natomiast mówił trochę bokiem o tym, że to jest sprawa wewnętrzna.
I obawiam się, że wychodzi na to, iż arcybiskup Warszawy prostu nie zgodził się na odprawienie Mszy św. przez tego biskupa, który na marsz został zaproszony. Tak przypuszczam, bo niczego dokładnie się nie dowiedziałem.
Bo poza tym wiadomo, że - powtarzam - Msza Św. Będzie. Krótka, skromna, ze słowem kapłana delegowanego przez włodarza archidiecezji. Będzie.
No i znów Ktoś zmanipulował...


Komentarze
Pokaż komentarze (10)